czwartek, 21 lutego 2013

Proste rozwiązanie

"Jest dziś wielu ludzi, dla których mowa o krzyżu jest głupstwem. Gdyby zapewnić ich, że mogą otrzymać wieczną szczęśliwość i zbawienie dusz dzięki szlachetnym uczynkom i poświęceniu swojej energii i umiejętności, byliby skłonni prędzej w to uwierzyć. Jednak ukrzyżowana osoba, Jezus Chrystus, w ich mniemaniu nie może być drogą do zbawienia. Zbyt proste, bez głębi godnej inteligentnego człowieka. Czyżby? A może raczej to, co uchodzi powszechnie za dobrą i sprawdzoną drogę do szczęścia to tylko wyrafinowana gra pozorów?" ("Dobry Zasiew 2013", 9 luty, wyd. GBV Dillenburg GmbH)

W tej myśli "coś jest"... My, ludzie, łatwo pokładamy ufność we własnych siłach, we własnych możliwościach. Gdy popularne czasopisma donoszą o postępach naszych naukowców, czytamy to z ogromnym zainteresowaniem... Pojawiają się artykuły - póki co czysto teoretyczne - mówiące o "życiu wiecznym", a raczej o tym, że medycyna jest na dobrej drodze do tego, że będzie można przedłużać życie praktycznie w nieskończoność. I wielu ludzi gotowych jest w to uwierzyć, choć jest to najczystszym science-fiction (czytaj: bajkami dla dorosłych)! Oczywiście postępy medycyny są ogromne, ale naiwnością jest sadzić, że dzięki niej kiedyś będziemy mogli żyć nieskończenie długo - byłoby to zwyczajnie niezgodne z "prawami natury" (w tym zasadami termodynamiki). A jednak ludziom łatwiej przychodzi fantazjowanie, niż uwierzenie, że możemy żyć wiecznie - w ciałach, które się nie będą starzeć, będą odporne na choroby - tylko jeśli zawierzymy Jezusowi Chrystusowi.

Są ludzie, którym łatwiej przychodzi uwierzyć w możliwość życia wiecznego, gdy rewelacje te zostaną przedstawione w odpowiednio "naukowy" sposób, a wzruszeniem ramion skwitują, gdy się będzie próbowało im mówić o zbawieniu, które jest dostępne dla każdego, od dwóch tysięcy lat dzięki Jezusowi Chrystusowi. W życiu codziennym też pokładamy podobną ufność we własnych możliwościach - w tym, co potrafimy zrobić sami. Lecz nasze możliwości są bardzo ograniczone - i zawsze dojdziemy do miejsca, gdzie będzie znak "KONIEC"! Boga natomiast nic nie ogranicza... I tam, gdzie my nie jesteśmy w stanie dojść używając naszych zdolności, tam On daje nam... proste rozwiązanie. Wielu ludzi uważa się jednak za "zbyt mądrych" na to, aby z niego skorzystać. A jeśli ktoś nas, którzy z tego rozwiązania korzystamy, uzna za "głupich" i "naiwnych"? No cóż...
"...ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne..." (1. List do Koryntian 1, 27)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz