czwartek, 28 lutego 2013

Potrzeba przebaczenia

"Wtedy podszedł Piotr i zapytał: Panie, ile razy mam wybaczać mojemu bratu, jeśli zgrzeszy przeciwko mnie? Czy aż do siedmiu razy? Jezus odpowiedział: Mówię ci, nie aż do siedmiu razy, lecz do siedemdziesięciu razy siedem." (Ewangelia Mateusza 18, 21 - 22 - przekład literacki Ewangelicznego Instytutu Biblijnego)
"Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się, żeby ktoś potraktował cię niesprawiedliwie? Czy ktoś skrzywdził cię bez powodu? O ile nie przeżyłeś swojego dotychczasowego życia w jakiejś odciętej od świata jaskini, odpowiedź na to pytanie najprawdopodobniej brzmi 'tak'" - tak pisze wielki chiński chrześcijanin, Brat Yun, w swej książce "Woda żywa", w pierwszych słowach rozdziału mówiącego o przebaczeniu. I to jest prawda - nie ma człowieka, który by nie został nigdy zraniony, a wielu z nas na pewno zostało nieraz bardzo skrzywdzonych przez ludzi. Bo tak już na tym świecie jest - zaczęło się to wraz z upadkiem Adama i Ewy i będzie tak, póki Pan nie wróci w chwale. Wszelkie krzywdy są skutkiem grzechu...  
Krzywda jest grzechem, a ten, który nas krzywdzi, jest grzesznikiem. Krzywda, której doznajemy może nas zasmucać tak samo, jak Boga zasmuca grzech, lecz nie powinna wpływać w żaden sposób na naszą postawę względem drugiego człowieka, na to, jak się wobec niego zachowujemy, jakie mamy do niego podejście. Bóg nienawidzi grzechu, lecz kocha każdego człowieka - nawet tego o najbardziej zatwardziałym sercu i tą miłość powinniśmy starać się naśladować. Bóg przebacza grzechy - choć stawia warunek, że człowiek musi się upamiętać, przyjść do Niego i prosić o przebaczenie; my zaś powinniśmy przebaczać nie czekając na nic ze strony tych, którzy nam w czymś zawinili. Powinniśmy przy tym pamiętać, że nie jest tak, że tylko my zostaliśmy skrzywdzeni... Jeśli zrobimy sobie uczciwie "rachunek sumienia", Bóg z pewnością pokaże nam, że również i my skrzywdziliśmy wiele osób. My bardzo lubimy rozliczać krzywdy zadane nam przez innych, i nosić je długo w pamięci, ale nasze własne postępowanie to często "nic takiego" i łatwo o tym zapominamy... Bóg nam o tym przypomina - nie po to, by nam to wytknąć, lecz nawołując do zmiany w naszym życiu i do przebaczania.

Prawdziwe bohaterstwo

Tylko najszlachetniejsze serca są zdolne do przebaczania. Zdolność przebaczania jest cechą ludzi wielkich sercem i duchem. Złość, zaciętość i urazy chowane i pielęgnowane w sercu, obnażają ludzką ułomność, słabość i małość, a mszczenie się, "odgrywanie się" na ludziach - choćby za rzeczywiste i niemałe krzywdy - nie jest żadnym bohaterstwem (choć może się spotkać z pochwałami w rodzaju: "no, ale mu dałeś!") lecz,,, nikczemnością. Odgrywając się na ludziach pokazujemy tylko, że jesteśmy tak samo mali i podli, jak ci, którzy nas skrzywdzili, że niczym się od nich nie różnimy. Jezus - nawołując nas do przebaczenia i własnym przykładem pokazując nam MIŁOŚĆ rodząca przebaczenie - uczył nas w gruncie rzeczy tego, jak mamy wyrastać z małostkowości ludzi "tego świata" na ludzi wielkich, dorastać do Królestwa Niebieskiego, byśmy świat mogli zadziwiać i być wobec świata "znakiem", świadkami Jezusa Chrystusa. Prawdziwym bohaterem jest ten, w którego sercu zwycięża MIŁOŚĆ!

Chrystus, ucząc nas o przebaczeniu, wiedział dobrze, że dla nas, ludzi, wcale nie będzie to takie łatwe, bo nasze serca są skażone. Wiedział też z pewnością i to, że nawet idąc drogą za Nim nie raz upadniemy. Brat Yun pisze: "Spotykając mnóstwo różnych chrześcijan w czasie moich podróży po świecie, uświadomiłem sobie, że wielu z nich od lat zmaga się z kwestią przebaczenia ludziom, którzy ich skrzywdzili". Tak! Mamy ten problem... Nawet idąc za Chrystusem, czasem mamy serce skrępowane więzami. Widzę to wśród chrześcijan, których znam i widzę to także w moim własnym życiu. Wiem aż nadto dobrze, jak trudne wyzwanie kryje się za słowem "PRZEBACZENIE"... Gdy ktoś rzuca w nas kamieniem, łatwo narasta w nas gniew i łatwiej jest nam także schylić się po kamień i cisnąć go w stronę tego, który nas zranił. Łatwo nam też przychodzi odwrócić się od takiego człowieka, chroniąc się za murem niechęci (czujemy się za nim bezpieczniejsi). A jakoś tak bardzo trudno nam wyciągnąć w jego stronę ręce i powiedzieć tak zwyczajnie: "Kocham Cię!" Tak dobrze znam to z własnego życia!

Zmierzyć się z Goliatem

Bóg nie oczekuje od nas, byśmy Mu dorównali - bo to nierealne - ale też nie stawia przed nami zadań niewykonalnych. Jeśli Bóg mówi nam: "przebaczajcie" to znaczy, że przebaczenie jest możliwe, że - z pomocą Boga - jesteśmy zdolni do przebaczenia.Czasem największą walkę musimy toczyć z samymi sobą, z własnymi ułomnościami. Podejmując walkę z samym sobą, stajemy się jakby w jednej osobie Dawidem i Goliatem. Siłą Goliata jest suma doznanych przez nas krzywd, lecz z Boża pomocą i dzięki miłości w sercu, możemy tego olbrzyma powalić. Bez Boga Dawid by nigdy nie pokonał Goliata. Bóg tak samo, jak wspierał Dawida i pokierował jego ręką, tak samo będzie wpierał nas w naszej walce, o ile odważymy się do niej stanąć, by wypełniła się wola Boga - byśmy "roznieśli w proch i pył" naszego "wewnętrznego wroga".

Przebaczając możemy mieć wielki wpływ na tego drugiego człowieka. Apostoł Paweł pisze takie słowa:
 "Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." (List do Rzymian 19, 20 - 21)
"Nie mścijcie się" oznacza: "Przebaczajcie, a resztę zostawcie Panu". Brat Yun pisze: "Przebaczenie jest aktem wyrzeczenia się naszego pragnienia zemsty i pozostawienia odpłaty w Bożych rękach" Jezus cytuje dalej Salomona (Księga Przysłów 25, 21), które to słowa rozumiem: "czyń dobrze wobec tego, który czyni ci zło, a tym dasz mu do myślenia". Salomon dopowiada jeszcze: "...a Bóg ci odpłaci", czyli Bóg wynagrodzi krzywdy, których zaznałeś. Bóg wynagradza krzywdy tym, którzy przebaczają, dając pokój i radość ich sercom. Szlachetność serca przejawiająca się przebaczeniem niejednego winowajce przywiodła do upamiętania - i to chyba jest najpiękniejsze, czego możemy się spodziewać przebaczając.

Nie przebaczając krzywdzisz... siebie

Złość, jeśli będziemy ją nosić w sercu, i rozpamiętywanie zaznanych krzywd w żaden sposób nie zaszkodzi temu, który wobec nas zawinił. Ona zaszkodzi wyłącznie nam samym! Brat Yun pisze: "Nieprzebaczenie szybko przeradza się w rozgoryczenie, a nic nie jest w stanie skuteczniej powstrzymać strumieni żywej wody, które mają wypływać z naszego życia, niż właśnie korzeń goryczy. Korzeń ten może urosnąć do takiej wielkości, że cała osobowość człowieka zostaje przez niego zdeformowana i wypaczona. (...) Kiedy dystansujemy się do osoby, która spowodowała w nas ból, musimy podjąć decyzję, czy pozwolimy na to, aby do naszego serca weszła gorycz. Gorycz jest czymś, co przydarza się nam, kiedy nie przebaczamy. Gorycz jest trzymaniem się kurczowo krzywdy, która została nam wyrządzona. Biblia mówi, że kiedy chrześcijanin jest skażony przez gorycz, sieje ona spustoszenie nie tylko w jego własnym życiu, ale także w życiu innych ludzi: baczcie, 'żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń rosnący w górę nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu' (Hebrajczyków 12, 15) Osoba zgorzkniała ma tendencje, aby przekazywać innym wokół siebie tę samą truciznę, jaka jest w jej sercu. (...) Gorycz jest trującym korzeniem, który nie przestaje rozrastać się w ogrodzie twojego serca, o ile się z nim nie rozprawisz." 

Brak przebaczenia niszczy więzi międzyludzkie. Z braku przebaczenia rodzi się pogarda dla drugiego człowieka, a czasem nawet nienawiść. Od braku przebaczenia tak łatwo jest przejść do "deptania" po bliźnim i stawiania się ponad nim w przekonaniu, że jest się lepszym od niego człowiekiem. To dowodzi, że już sam brak przebaczenia jest złem i grzechem - jest bowiem "drzewem" rodzącym zdecydowanie zły "owoc" (por. Ew. Mateusza 7, 17 - 18: "Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców"). Brat Yun dalej pisze: "Pan Jezus w swojej łaskawości nauczył mnie, że absolutnie nie ma sensu odmawianie komukolwiek naszego przebaczenia, bez względu na to, co nam zrobili. Nieprzebaczenie przynosi tylko dwa skutki. Po pierwsze zatwardza nasze serca i powoduje zawiązanie się korzenia goryczy, po drugie niszczy naszą relację z Jezusem Chrystusem."

Oczekujmy nawrócenia, a nie pomsty!

Słowo Boże zachęca nas nie tylko do przebaczania, lecz także do modlitwy za tych, którzy wobec nas zawinili. Jezus uczył nas, by wołać do Boga za Nimi, sam zwracając się do Ojca, by "nie poczytał grzechu" tym, którzy na Niego (Jezusa) podnieśli rękę, nie wiedząc, co czynią. Podobnie i my powinniśmy modlić się za naszych prześladowców. Choć Słowo Boże mówi: "Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu" nie powinniśmy mieć nadziei, że Bóg nas pomści. Jeśli tak będziemy do tego podchodzić to... gdzie przebaczenie? Bóg, oczywiście, wymierzy im sprawiedliwość, ale nie wolno nam stawać przed Jego tronem z żądaniem kary dla nich, bo podobnie i nas kara powinna spotkać. Jeśli staniemy przed Bogiem z żądaniem, by innych rozliczył, może się okazać, że my mamy o wiele więcej do rozliczenia! Powinniśmy raczej Boga błagać, by okazał im miłosierdzie tak, jak i nam i przyprowadził ich do siebie. Nie powinniśmy nawet mówić do tych, którzy wobec nas zawinili: "Niech cię Bóg skarze", bo jest to przekleństwo - i myślę, że Bogu się to nie podoba - a my powinniśmy błogosławić!

Apostoł Paweł, gdy jeszcze był Szawłem, wyrządził wielu ludziom krzywdę. Potem na jego drodze stanął Chrystus i dziś wszyscy chrześcijanie powinni być Bogu za niego wdzięczni, bo to on stał się wielkim misjonarzem pogan. Dlaczego Bóg akurat tak postanowił? To była, oczywiście, Jego suwerenna decyzja... Myślę jednak, że nim Bóg dokonał w jego życiu cudu, wielu spośród tych, których on prześladował, modliło się za niego, by przejrzał na oczy, poznał prawdę i został zbawiony. Taka myśl właśnie przyszła mi do głowy - i może jest to słowo od Pana? Skoro Szaweł - łajdak się nawrócił, to czyż Bóg nie może tego uczynić także z tymi, którzy nam zawinili? Nie. Nie powinniśmy oczekiwać, że Bóg ich ukarze, nie powinniśmy o nich myśleć: "niech idzie do diabła!", lecz modlić o zbawienie. 

Zwycięstwo Chrystusa

Brak przebaczenia jest przeciwieństwem miłości. Miłość oznacza otwarcie na drugiego człowieka, a brak przebaczenia - zamykanie się. Brak przebaczenia jest jak kajdany i łańcuchy, które nas duchowo krępują. Brak przebaczenia pogrąża nas nie tylko w zgorzknieniu, ale też samotności. Pozbawia nas radości życia. A Chrystus chce, byśmy byli duchowo wolni i żyli pełnią życia. Jeśli wymaga od nas, byśmy przebaczali, to nie postrzega tego, jako poświęcenia z naszej strony, lecz jako dobrodziejstwo, które czynimy wobec innych, ale też w równym stopniu wobec siebie samych. Póki nie nauczymy się przebaczać, nigdy nie będziemy ani wolni, ani szczęśliwi! Czy potrafimy to zrozumieć?

Jedną z moich ulubionych książek jest "Qvo Vadis" Henryka Sienkiewicza. Choć zawiera wiele błędów, jest to książka bardzo pożyteczna nie tylko jako arcydzieło literatury, lecz także do rozważań chrześcijańskich. Obok Marka Winicjusza, Ligii i Petroniusza, spotykamy na jej kartch także bohaterów II i III planu. Na drugim planie mamy m.in. apostoła Piotra i Chilona Chilonidesa, który pomógł Markowi odnaleźć Ligię, a na III planie m.in. lekarza Glauka. Z kart powieści dowiadujemy się, że na długo nim Chilon osiadł w Rzymie i spotkał Winicjusza, skrzywdził bardzo Glauka, doprowadzajac do śmierci jego rodziny. Gdy po latach spotkali się w Rzymie, Glauko przebaczył mu, w obecności Piotra, na co ten powiedział do Glauka: "Chrystus w tobie zwyciężył!" I to jest szczera prawda: w chwili, gdy wybaczamy naszym winowajcom, w naszym sercu dokonuje się wielkie zwycięstwo Chrystusa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz