poniedziałek, 4 lutego 2013

Czym jest grzech?

"Boże prawo wymaga: 'Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i  całej siły swojej' (Powtórzonego Prawa 6:5). Ale wszyscy kochamy coś innego bardziej. Oto czym jest grzech - odbieranie chwały Bogu, przez cenienie czegoś innego bardziej niż Jego oraz działanie w oparciu o taki system wartości. Dlatego Biblia mówi: 'Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej' (Rzymian 3:23). Czcimy to, co daje nam najwięcej satysfakcji. I to nie jest Bóg. Dlatego grzech nie jest mały, bo nie jest przeciwko małemu Władcy. Wielkość obrazy wzrasta odpowiednio do godności osoby zhańbionej. Stwórca świata jest nieskończenie godny szacunku, oddania i lojalności. Dlatego porażka w kochaniu Go nie jest czymś błahym - jest zdradą. Odbiera chwałę Bogu i niszczy szczęście człowieka." (John Piper, "50 powodów dla których umarł Jezus", tłum. Mateusz Wichary, wydawnictwo "Słowo Prawdy", Warszawa 2012, str. 15 - 16)

Muszę przyznać, że te słowa podziałały na mnie jak "grom z jasnego nieba", bo choć nie "od wczoraj" chodzę do Kościoła, nie "od wczoraj" czytam Biblię, nie "od wczoraj" słucham kazań i nie "od wczoraj" czytam literaturę chrześcijańską, to nikt dotąd nie przedstawiał zagadnienia grzechu w taki sposób. Zazwyczaj się przedstawia grzech jako bunt przeciwko Bogu, akt nieposłuszeństwa. Oczywiście grzech jest buntem i aktem nieposłuszeństwa. Katolicy podczas spowiedzi mówią: "obraziłem Boga następującymi grzechami". I jest to także słuszne stwierdzenie - bo naprawdę każdym swoim grzechem "plujemy Bogu pod nogi"! Pastor Piper rozszerza rozumienie tego, czym jest grzech...

Jakoś nigdy nie wpadłem na to, że przywiązanie do grzechu czyni nas... bałwochwalcami, że problem naszego uwikłania w grzech jest w gruncie rzeczy uwielbieniem czegoś / kogoś innego, niż Boga... Wszystko zaczęło się w Edenie od tego, że człowiek zapragnął postawić siebie w miejscu Boga, zapragnął dorównać Bogu - ten pierwszy grzech łączył w sobie wiele różnych, przede wszystkim pychę i pożądliwość. Myślę o dalszych grzechach... Jeśli serce jest zniewolone "żądzą pieniądza", czyż pieniądz nie jest "bóstwem" człowieka? Jeśli serce jest zniewolone przez narkotyki i alkohol, czyż największym jego pragnieniem nie jest "działka" lub "kieliszek"? Jeśli serce jest zniewolone przez pornografię, czyż bóstwem ofiary nie stają się genitalia? Jeśli serce jest zniewolone łakomstwem, czyż bóstwem uwielbianym nie staje się jedzenie? Sądzę, że w ten sposób można by wyliczać kolejno wszystkie grzechy, jakie są w tym świecie.

Podoba mi się także myśl: "grzech jest porażką w miłości do Boga". Myślę, że błędem jest myślenie, że Bóg nie cierpi, że nie możemy go w żaden sposób zranić. Cierpienie jest związane z wrażliwością tak samo jak kochanie. Skoro Bóg jest zdolny do wielkiej miłości, do miłości doskonałej, to znaczy, że jest też doskonale wrażliwy - i odczuwa cierpienie także w nieporównywalnie większym stopniu niż sobie możemy to wyobrazić...  Ile razy świadomie wybieramy grzech, tyle razy zadajemy Bogu ból odrzucenia! Bóg jednak nie przeżywa tych zranień tak, jak my - bo w nas, ze względu na naszą niedoskonałość, zranienia łatwo dominują nad miłością, a u Boga zranienia przykrywane są przez doskonałą miłość i nie wygasająca ofertę przebaczenia. To my upadamy w naszej miłości do Boga - miłość Boga do nas jest stała, niezachwiana. My zawodzimy - Bóg kocha MIMO WSZYSTKO. 

2 komentarze:

  1. Im bardziej myślę nad wielką cierpliwością Boga do mnie, to tym bardziej Go kocham... Wiem też, że Bóg nienawidzi grzechu, choć kocha grzesznika. Nauczyłam się też, że nie należy osądzać ludzi nawróconych, którzy powtarzają pewne grzechy, bo sama nie jestem lepsza. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze chciałam zwrócić uwagę na sprawę - czym jest grzech dla duszy.
    Grzech dla duszy jest tym czym dla ciała ból spowodowany drobnym skaleczeniem czy dużym okaleczeniem. Grzech ciężki to tak jak utrata dla ciała - ręki, nogi, oka itd. Grzech lekki to skaleczenie, zranienie - coś co nie pozostawi trwałego kalectwa jedynie ból. To skojarzenie nasunęło mi się gdy zastanawiałam się nad słowami Jezusa "A jeśliby ręka twoja gorszyła cię, odetnij ją; lepiej ci jest wejść do życia ułomnym, niż mając obie ręce, iść do piekła w ogień nieugaszony,
    43 gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.
    44 I jeśli noga twoja gorszy cię, utnij ją; lepiej ci jest wejść chromym do życia wiecznego, niż mając obie nogi, być wrzuconym do piekła ognia nieugaszonego,
    45 gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.
    46 A jeśli oko twoje gorszy cię, wyłup je; lepiej ci jest wejść jednookim do królestwá Bożego, niż mając dwoje oczu, być wrzuconym do piekła ognistego". Tymi słowami obrazowo Jezus nam objaśnił jak wielkim ciężarem dla duszy jest grzech.

    OdpowiedzUsuń