czwartek, 31 stycznia 2013

Nieprzyjaciel we własnym sercu

Czytając książkę Musaba Hasana Jusufa "Syn Hamasu" natknąłem się na bardzo ciekawy i inspirujący fragment, którym bardzo pragnę się z Wami podzielić:

    "[Czytając Biblię] w pewnym momencie doszedłem do zdania: 'Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie' (Ewangelia według św. Mateusza 5:43 - 45).
     To było to! Słowa Jezusa poraziły mnie jak grom. Nigdy wcześniej niczego podobnego nie słyszałem, ale czułem, że to jest przesłanie, którego podświadomie szukałem przez całe życie.
     Całymi latami zmagałem się z pytaniem kto jest moim wrogiem. Upatrywałem nieprzyjaciół w tych, którzy nie należeli do kręgu islamu i nie byli Palestyńczykami. Nagle pojąłem, że to nie Izraelczycy są moimi wrogami. Nie są nimi również przywódcy Hamasu, ani wuj Ibrahim, ani młody żołnierz, który pobił mnie kolbą karabinu, ani nawet garbaty strażnik z aresztu śledczego. Zrozumiałem, że wrogów nie określa narodowość, religia, czy rasa. W rzeczywistości wszyscy mamy tych samych wrogów: chciwość, pychę, niszczycielskie idee i diabelskie wartości zakorzenione w zakamarkach naszych serc. 
     To oznaczało, że mogę kochać każdego człowieka. Moim jedynym prawdziwym wrogiem jest nieprzyjaciel, którego noszę we własnym wnętrzu" (Musab Hasan Jusuf & Ron Brackin "Syn Hamasu", tłum. Anna Kurzępa,  wyd. Aetos Media, Wrocław 2010, str. 138 - 139).

Nieprzyjaźń... Wrogość... Pogarda... Bóg pozwolił mi zrozumieć, że bierze się to w naszym sercu głównie z różnych zranień i ze strachu. Jezus, dotykając się naszego serca, uzdrawia je - zabliźniają się rany, ślady okaleczenia duchowego - i zabiera nasz strach. ten, kogo się dotknął, słyszy też Jego kojący głos: "Odłóż ten miecz! Już nie musisz walczyć - nie tak! Z kim chcesz walczyć? Z ludźmi? Spójrz - ja ich miłuję! Darzę ich tą samą miłością, którą żywię wobec ciebie! Więc schowaj swój miecz i... kochaj!" Tak! Bóg przemienia tych, którzy klękają przed Nim, w zupełnie innego rodzaju wojowników, dla których mieczem staje się Słowo Boże, a wrogiem zło tego świata - zło, które każdy z nas musi wykorzenić najpierw z własnego serca!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz