niedziela, 13 stycznia 2013

Modlitwa przez Boga oczyszczona

Sadhu Sundar Singh
Po kilku miesiącach postanowiłem przeczytać jeszcze raz książkę "Ślady stóp w Himalajach" będącą historią niezwykłego mistyka chrześcijańskiego z Indii i niestrudzonego misjonarza - sadhu Sundara Singha. Tym razem poruszył mnie jej niewielki fragment:

"Podczas pewnego spotkania ktoś spytał go:
- W jaki sposób moje słabe modlitwy mogą pomóc komuś, skoro jestem tak bardzo grzeszny?
Sundar odpowiedział mu:
- Słońce sprawia, że słona woda morska paruje, ale kiedy woda spada z powrotem na ziemię, jest czysta i nadaje się do picia. Słońce ją oczyściło. Tak samo jest z Bogiem i naszymi modlitwami." (str. 97)

Słowo Boże mówi nam: "Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego" (List Jakuba 5, 16) - z drugiej strony jednak wiemy, jak daleko nam do ideału, że jesteśmy w gruncie rzeczy mali i grzeszni. Sprawiedliwość wierzących nie bierze się z ich samych. Jako wierzący nie jesteśmy lepsi od innych ludzi - myślę, że raczej większa jest nasza świadomość grzeszności i niedoskonałości, co łączy się z większym pragnieniem doskonałości i bezustanną pracą nad sobą, której znaczną część wykonuje Bóg, ale przy naszym współudziale. Nikt z nas nie jest ideałem, nie jest "krystalicznie czysty" i doskonały i jeśli mowa o "sprawiedliwości" wierzących, to nie bierze się ona z nich samych, lecz z Boga, który usprawiedliwia tych, którzy szczerze, całym sercem przylgnęli do niego. Usprawiedliwienie dokonuje się przez Jezusa Chrystusa, przez "kąpiel" w Jego krwi przelanej na krzyżu. Ten, który usprawiedliwia człowieka, uzdalnia go też do modlitwy, oczyszcza ją... Gdyby patrzeć na to, jak jesteśmy grzeszni, to żaden z nas nie byłby godny jednego słowa skierować do Boga!

1 komentarz:

  1. Ja z kolei ostatnio coraz bardziej i mocniej odkrywam potęgę Bożej łaski... Teologia oparta na zbawieniu z uczynków wbrew pozorom ma ogromny wpływ na ludzi wokół nas. I widzę że to tak naprawdę nie my zmieniamy siebie, ale Duch Święty, widzę to chociażby po sobie, że nieco inaczej reaguję już na pewne rzeczy i zjawiska.
    Dziś była u nas mowa na kazaniu o tym, że warto czytać Biblię nie tylko po to, żeby lepiej poznać Boga (choć jest to oczywiście bardzo istotne), ale także po to, by lepiej poznać siebie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń