niedziela, 20 stycznia 2013

Autorytet i porządek w Kościele

"On też uczynił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, jeszcze innych duszpasterzami i nauczycielami. Uczynił to po to, by wyposażyć świętych do spełniania właściwych im zadań, do budowania ciała Chrystusa (...) Chodzi bowiem o to, abyśmy już nie byli dziećmi rzucanymi przez fale i unoszonymi przez każdy powiew nauki będącej w rzeczy samej wyrazem ludzkiego oszustwa i sprytu w posługiwaniu się zwodniczymi metodami. Przeciwnie, zależy mi, abyście pod każdym względem (...) rozwijali się i coraz bardziej przypominali Jego, który jest Głową, Chrystusa" (List do Efezjan 5, 11 - 15 - przekład literacki EIB)

Bóg ustanowił swój Kościół na Ziemi, a w tym Kościele ustanowił pewien porządek... Nie ustanowił podziału ludzi - podział na "kler" i "laikat" jest w gruncie rzeczy podziałem... kastowym, który nie występuje nigdzie w Nowym Testamencie. Uczynił nas, ludzi, braćmi i siostrami, i każde z nas ma do Niego dokładnie taki sam dostęp. Nie wyznaczył żadnych "łączników" - a tym w rzeczy samej są "kapłani" jakiejkolwiek religii! Ustanowił jednak pewien porządek w Kościele - nie celem podziału ludzi, lecz celem umocnienia Kościoła. Różnych ludzi do różnych funkcji powołał, a z tymi funkcjami łączy się autorytet różnych ludzi w Kościele - i do tego porządku w Kościele mamy się dostosowywać.

Każdy, kto "jest w Chrystusie" - kto wierzy w Niego - może przewodniczyć zgromadzeniom chrześcijańskim. Każdy może przewodniczyć Wieczerzy. Każdy może chrzcić tych, którzy tego pragną, wyznawszy swą wiarę. Każdy - jeśli tylko Bóg go do tego uzdalnia - może być dla drugiego "spowiednikiem" (zgodnie z tym, co apostoł Paweł pisze w szóstym rozdziale Listu do Galatów). Nigdzie w Biblii te zadania nie są przypisane komuś, kto w Kościele pełni jakąś konkretną funkcję, choć w praktyce w prawie wszystkich zborach i wspólnotach zadania te powierzono pastorom (funkcja w gruncie rzeczy pozabiblijna, w której łączy się kilka różnych wymienionych w Biblii, lecz możliwa do zaakceptowania). Do innych jednak zadań trzeba mieć specjalne namaszczenie - być osobno powołanym przez Boga. 

Nie każdy jest powołany do tego, by nauczać Słowa Bożego - choć każdy może mówić, jak Słowo rozumie, co pokazuje mu Pan. Nie każdy może też przewodzić w Kościele. Cóż by się stało, gdyby każdy mógł nauczać i kierować? Z Kościołem stałoby się wówczas to samo, co z autem szalonego konstruktora, który założył cztery koła, wstawił cztery fotele i przy każdym z foteli umieścił kierownicę połączoną z jednym z kół. Ja nie znam się na mechanice pojazdowej, ale na podstawie czysto logicznej mogę stwierdzić: taki pojazd daleko by nie zajechał. W najlepszym razie w ogóle by nie był w stanie ruszyć do przodu, lub stanąłby po kilku metrach, w najgorszym doszłoby do poważnego wypadku. Kierowca musi być jeden!

Bóg ustanowił pewien porządek w swoim Kościele nie po to, by ludzi dzielić, lecz sprawnego funkcjonowania całości i dla naszego bezpieczeństwa. I tą Jego decyzję musimy uszanować. On jest Głową Kościoła, jest Monarchą, a społeczności chrześcijan są częściami Królestwa Niebieskiego, Bożego władztwa. Królestwo zaś to jest pewien porządek, a nie anarchia z jej "róbta co chceta". Bóg przydzielił różnym ludziom różne zadania, obdarząjąc ich różnym autorytetem. 

Osobnym problemem jest to, byśmy potrafili rozpoznawać tych, których Bóg powołał i szli za nimi, nie dając się zwieść tym, którzy... powołali się sami. Nie każdy bowiem, kto określa się "pastorem" (pasterzem) i "nauczycielem wiary" jest tym, którego Bóg nim uczynił! Niektórzy na "autorytecie" budują hierarchię, inni własną pozycję, ustalając własną dominację. Wielu złodziei zakradło się do Owczarni Pana! Tych właściwych może nam wskazać sam Bóg, dając nam mądrość i kierując naszymi krokami, a nade wszystko poprzez swoje Słowo, gdyż jak pisze apostoł Paweł: "Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczna do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy,do wychowywania w sprawiedliwości" (2. List do Tymoteusza 3, 16). Ja to rozumiem następująco: błędów zarówno naszych własnych, jak i tych w naukach (i praktykach) różnych "autorytetów w wierze". Niechże ten, który sam jest Najwyższym Autorytetem, wskazuje nam tych, których On sam posłał i którym możemy ufać!

1 komentarz:

  1. Słówko wyjaśnienia: Załączona grafika pochodzi z jednego z katolickich serwisów udostępniających darmowe kliparty o tematyce religijnej - stąd "stuła" na ramionach jednej z postaci. Uważam jednak, że jeśli "stułę" potraktujemy nie jako znak "kapłaństwa" - bo Chrystus nie ustanowił kapłaństwa - lecz jako symbol powołania do sprawowania funkcji w Kościele, to grafika ta świetnie ilustruje treść mojego dzisiejszego rozważania.

    OdpowiedzUsuń