wtorek, 25 grudnia 2012

Boże Narodzenie

"Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie,
Lecz biada ci, jeśli nie zrodził się w tobie."

(Adam Mickiewicz)

Boże Narodzenie nie jest świętem biblijnym - to stwierdzenie może być dla wielu szokujące, bo tak mocno święto to zakorzeniło się w naszej tradycji i kulturze, że jego biblijność wydaje się oczywista. Słowo Boże mówi nam o narodzeniu Pana i podaje nam te wiadomości, które są dla nas pożyteczne - przekazuje nam wszystko, co wskazuje, że to nie zwykłe dziecię się urodziło, lecz sam Bóg zstąpił pomiędzy ludzi. Słowo Boże podaje nam, że stało się to w Betlejem. Nie znajdujemy jednak żadnej informacji o tym, kiedy to się wydarzyło - z wyjątkiem informacji, że stało się to za panowania cesarza Oktawiana Augusta, przybranego syna Juliusza Cezara. Brak tak istotnej z punktu widzenia kronikarskiego informacji, wskazuje, że nie przywiązywano wielkiego znaczenia do terminu przyjścia na świat Zbawiciela, nie widziano żadnego powodu, by tą informację przekazywać i równocześnie jest to pośrednim dowodem na to, że pierwsi chrześcijanie nie obchodzili święta związanego z narodzeniem Mesjasza. 

Boże Narodzenie obchodzone jest dopiero od IV wieku, kiedy to pilną potrzebą stało się danie wierzącym jakiegoś święta, które by było mocną konkurencją dla wprowadzanego w roku 274 w pogańskim wciąż Rzymie synkretycznego święta Dies Natalis Solis Invicti (Dzień narodzin Niezwyciężonego Słońca), które miało charakter "festiwalowy". Najstarszą wzmiankę o tym święcie znajdujemy w "Chronografie" z 354 roku. Poważnym błędem, jaki popełnia wielu chrześcijan, gorliwie zwalczających obchodzenie Bożego Narodzenia", jako święta "niebiblijnego" jest przekonanie, że wywodzi się ono wprost z pogaństwa - tymczasem badacze wyraźnie podkreślają, że od początku było świętem KONKURENCYJNYM, mającym odciągać ludzi od zwyczajów i praktyk pogańskich!

Czasem spotykam się także z innym "duchowym" niby-argumentem: Bóg nie nakazał nam obchodzić tego święta! W domyśle: obchodzenie tego święta jest odstępstwem od wiary! "Problem" w tym, że nie tylko Boże Narodzenie, jako święto, jest inicjatywą ludzi. W Ewangelii Jana 10, 22 - 30 "spotykamy" Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej. "Akcja" tego fragmentu rozgrywa się podczas żydowskiego święta Chanuka - święta odnowienia świątyni - które jest świętem... ustanowionym tak samo przez ludzi, jak Boże Narodzenie. To wskazuje, że Jezus honorował i obchodził to święto ustanowione przez ludzi! Nigdzie w całej Biblii nie ma żadnego zakazu ustanawiania świąt! Myślę, że Boga raduje każda inicjatywa, która wskazuje na Niego, która może przyczyniać się do ewangelizacji świata. Można obchodzić Boże Narodzenie, można go nie obchodzić i nikt nie powinien nikogo potępiać z powodu tego święta (por. List do Kolosan 2,16 - 17) i wydaje mi się, że niektórzy wierzący w Chrystusa dbają o "czystość rytualną" (zwaną "trzymaniem się Biblii") z gorliwością... istnie faryzejską, potępiając ludzi za "pogańskie" i "katolickie" święta.

Święta Bożego Narodzenia przez wieki były najpiękniejszymi świętami w roku - choć od strony wiary nie mają wielkiego znaczenia, bo "duchowo" najważniejsza jest Wielkanoc i wydarzenia z nią związane... W święta Bożego Narodzenia rodzina gromadziła się przy wspólnym stole. Niekiedy wracano na nie do domu "z dalekiego świata". Dość dużo wiemy o tym, jak te święta obchodzono na przestrzeni wieków, ale nie będę o tym pisał, bo to doskonale opisują historycy i kulturoznawcy. Ucztowano i obdarowywano się, lecz przez wieki w "centrum" tych świąt był Chrystus, a po Nim rodzina i przyjaciele... Z prawdziwym wzruszeniem czytam opisy dawnych Wigilii - nawet jeśli dotyczą one świętowania katolickiego. Boże Narodzenie zostało ZNISZCZONE w wieku XX, kiedy to stało się świętem konsumpcji - kiedy prezenty pod choinką i dania na świątecznym stole stały się "centrum" świątecznych wydarzeń, a Chrystus stał się... maluteńki, stał się jedynie "detalem", dodatkiem do świąt. Niektórzy zresztą całkowicie... usunęli Jezusa ze świąt Bożego Narodzenia i największym absurdem jest, że dziś nawet poganie i niewierzący obchodzą narodzenie kogoś, kto... nic dla nich nie znaczy! Cóż stało się z naszym Bożym Narodzeniem?

Dziś my, chrześcijanie, powinniśmy dokładać starań, by świętom tym przywrócić ich dawny charakter. Nie jest ważne, czy chrześcijanie będą to święto obchodzić, czy nie - dobrze jest je obchodzić, ale zatroszczmy się o to, by znów, jak przed wiekami, stały się one naprawdę BOŻYM narodzeniem. Niech nie będą świętami żarcia i podarków! Zwracajmy się w tych dniach ku Jezusowi i Jemu oddajmy chwałę! Dziękujmy mu za to, co stało się w Betlejem, na początku "drogi", która prowadzi na krzyż na Golgocie! Dziękujmy Bogu za tą łaskę, jaką było Jego zstąpienie pośród nas, dla naszego odkupienia!

      Błogosławionych świąt  Bożego Narodzenia!

3 komentarze:

  1. A ja życzę Tobie Mathetes dalszego wzrostu duchowego, Bożego błogosławieństwa i prowadzenia na każdym kroku, radości i pokoju!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, Zim! Tobie też wszystkiego najlepszego na te święta! Moc błogosławieństw! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech kazdy twój dzień będzie przepełniony Bożą obecnoscią, Jego miłoscią, radoscią i pokojem....

    OdpowiedzUsuń