środa, 19 grudnia 2012

Będziesz miłował...

"I przystąpił jeden z uczonych w Piśmie, który słyszał, jak oni rozprawiali, a wiedząc, że dobrze im odpowiedział, zapytał go: Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich? Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej. A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz. I rzekł do niego uczony w Piśmie: Dobrze, Nauczycielu! Prawdę powiedziałeś, że Bóg jest jeden i że nie masz innego oprócz niego; i że jego miłować z całego serca i z całej myśli, i z całej siły, a bliźniego miłować jak siebie samego, to znaczy więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary." (Ewangelia Marka 12, 28 - 33) "Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi." (1. List Jana 4, 21) "Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość." (List do Rzymian, 13, 8 - 10)
Nie ma chrześcijaństwa tam, gdzie nie ma miłości bliźniego - miłości, z którą przyjmujemy drugiego człowieka takim, jakim jest. Nie ma zwykłej ludzkiej przyzwoitości bez najwyższego możliwego szacunku do drugiego człowieka. Nie ma też patriotyzmu bez miłości do drugiego człowieka, zwłaszcza wobec tego, który należy do tego samego narodu (oczywiście z punktu widzenia chrześcijańskiego przynależność narodowościowa nie ma żadnego znaczenia). Nie jest ani dobrym człowiekiem - nie mówiąc już o byciu chrześcijaninem! - ani też polskim patriotą, ten, kto nie szanuje i nie miłuje innego człowieka (w ogólności), innego Polaka (w szczególności), nie patrząc na to, jakie są jego poglądy, za czym lub przeciowko czemu się opowiada, kogo popiera. Brak miłości - i związanego z nią szacunku - to postawa szatańska, antyspołeczna i niszcząca naród.

Ogromnie się dziwię wielu naszym rodakom, którzy uważając się za "patriotów" i (najczęściej także) "chrześcijan" nie mają żadnych hamulców, które by powstrzymywały ich od plucia na braci - bliźnich, braci - rodaków! Gdy przeglądam internet, gdy słucham wiadomości lub czytam gazety, z przerażeniem widzę, jak wiele osób - od zwykłych obywateli, po tzw. "elitę" wybiera diabelską drogę już nawet nie braku miłości, ale pogardy i nienawiści do każdego, kto ma odmienne poglądy lub popiera "niewłaściwych" ludzi. Przeraża mnie zwłaszcza, gdy widzę, że dana osoba formalnie wyznaje wiarę w Jezusa, a tym, jak się odnosi do ludzi, pokazuje, że uczy się od... diabła. 


Cieszą mnie pragnienia niektórych, by walczyć z mową nienawiści. Zapowiedzi tej walki nie podobają się tym, których serce nienawiść przeżarła niczym rdza. Albo będzie jakaś odnowa - i duchowa i społeczna - w Polsce, albo sami zrujnujemy nasz kraj i naród poprzez nienawiść!

1 komentarz:

  1. Widzisz Mathetes, żeby ci ludzie o których piszesz zrozumieli, że robią źle, muszą najpierw uświadomić sobie, że takie zachowania są złe w ogóle. A oni tak nie uważają, bo myślą, że wyzywając innych, nie robią niczego złego, po prostu nie uważają tego za grzech. Dlatego tu potrzebne jest ciągłe napominanie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń