sobota, 17 listopada 2012

Żydzi zagrożeni na... SWOJEJ ziemi!

Jedna z rakiet "Kassam" wystrzelonych z terytorium
Autonomii Palestyńskiej w ciągu minionych lat.
Fot. Archiwum Kibucu Nir-Am
"I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: Rozkaż Izraelitom i powiedz im: Gdy przyjdziecie do ziemi kanaanejskiej - a jest to ziemia, która wam przypadnie w dziedzictwie, ziemia kanaanejska w jej granicach -  waszym południowym krańcem będzie teren od pustyni Syn wzdłuż Edomu a wasza południowa granica ciągnąć się będzie od brzegu Morza Słonego ku wschodowi.  Potem wasza granica skręci na południe od Maale-Akrabim i przejdzie ku pustyni Syn, i krańce jej sięgać będą na południu do Kadesz-Barnea, stąd biec będzie dalej na Chasar-Addar, minie Asmon, następnie od Asmon granica ta skręci ku Rzece Egipskiej i sięgać będzie aż do morza. Granicą zachodnią zaś będzie dla was Wielkie Morze; ono będzie waszą granicą zachodnią. Wasza granica północna będzie taka: Wymierzycie ją sobie od Wielkiego Morza aż do góry Hor. Od góry Hor pociągniecie ją aż do miejsca, gdzie się idzie do Chamat, a krańce tej granicy sięgną do Sedad. Następnie granica będzie biec do Zifron, a skończy się w Chasar-Enan. To będzie wasza granica północna. Granicę wschodnią wytyczycie sobie od Chasar-Enan do Szefam;  następnie granica ta zejdzie od Szefam do Rybla na wschód od źródła i potem granica ta schodzić będzie w dół, i dotknie brzegu morza Kinneret od strony wschodniej; potem granica ta zejdzie w dół ku Jordanowi, a krańce jej będą sięgać do Morza Słonego. W obrębie tych granic mieścić się będzie wasza ziemia. I rozkazał Mojżesz synom izraelskim: To jest ziemia, którą przez los obejmiecie w dziedziczne posiadanie, a którą Pan rozkazał nadać dziewięciu i pół plemionom..." (4. Księga Mojżeszowa - tzw. "Liczb" - 34, 1 - 13)
Na mapie prezentuje się to mniej więcej w ten sposób:

Rys: Emmanuelm / Wikipedia
To są ziemie, które Bóg dał plemionom Izraela. Oczywiście przez wiele wieków nie było na mapie państwa Izrael, Bóg rozproszył swój lud, ale to wcale nie znaczy, że odebrał mu prawa do tych nadanych mu ziem. Nie wszyscy Żydzi (używam tego określenia jako bardziej u nas zrozumiałego, choć nie jest właściwym określeniem dla tego ludu) rozpierzchli się po świecie - wielu trwało na swej ziemi: przetrwali okupację rzymską, okupację arabską, najazdy "krzyżowców" - aż do XX wieku, kiedy zrodziła się idea wielkiego powrotu Żydów do Ojczyzny, i aż do odrodzenia państwa Izrael w 1948 roku. Podzielam zdanie wielu chrześcijan, że odbudowa państwa izraelskiego jest częścią planu, jaki Bóg ma dla tego ludu, który sobie przed wiekami szczególnie upodobał - i to pomimo tego, że lud ten z uporem trwa w odwróceniu się od Boga, nie uznając Mesjasza - Jezusa Chrystusa, i nawet pomimo to, że w naszych czasach wielu z nich całkowicie straciło wiarę. Bóg jest Bogiem wiernym i nie odwrócił się od Izraela.

O darze tym - darze ziemi - przypominam w chwili, gdy ponownie z Izraela otrzymujemy bardzo niepokojące wieści. W tych dniach nad głowami Żydów, w ich Ojczyźnie, znów lecą rakiety wystrzeliwane po to, by ich zabijać. Tylko w czwartek terroryści islamscy wystrzelili 270 rakiet - jako odpowiedź na militarne działania Izraela, będące reakcją na rozpętane na nowo przez "Palestyńczyków" ataki. To niepokojące... Jeszcze bardziej niepokoi to, w jaki sposób wydarzenia te są komentowane w naszym kraju - stając się pożywką dla antysemitów. Niepokoi mnie to, że wbrew wyraźnemu świadectwu (!) historycznemu, biblijnemu odmawia się Żydom prawa do ich ziemi. Ba! Żydów nazywa się... Chazarami (przeciętny polski antysemita nie zna nawet opisu wyglądu Chazarów, ani historii tego ludu!), by podważyć ich prawo do tej ziemi, a "Palestyńczyków" nazywa "prawdziwymi Żydami". Kimże naprawdę są "Palestyńczycy"? Tak naprawdę są oni po prostu Arabami, wywodzącymi się z różnych krajów, osiadłymi na terytorium Izraela (zwanego dawniej Pelastyną), w przytłaczającej większości pomiędzy 1918 a 1948 rokiem! Są (podobnie jak Żydzi) ludem semickim - czyli wywodzą się od Sema, syna Noego - lecz nie czyni ich to ani Żydami, ani spadkobiercami tego, co Bóg Żydom ofiarował!

Od wielu lat widać pokojowe nastawienie Izraela - jest widoczna gotowość podzielenia się tą ziemią, którą Bóg przeznaczył Izraelowi. Problem w tym, że roszczenia islamskie nie dotyczą części - oni pragną Palestyny obejmującej CAŁY Izrael, całkowitej likwidacji Izraela i wypędzenia lub zagłady narodu żydowskiego. Izrael jest jedynym państwem na świecie, które zewsząd jest otoczone wrogami, a mimo to trwa już ponad 60 lat. Jego powstanie i trwanie jest... CUDEM!

Oczywiście cud ten nie byłby możliwy, gdyby nie wielkie wsparcie ludzi i państw z całego świata, które pozwoliło Żydom odzyskać Ojczyznę - DOM! I dziś wciąż potrzebują oni naszego wsparcia, by w DOMU swym trwać. Potrzebują oni naszego wsparcia, by nie stracić ziemi, która była pustynią, a którą oni zamienili w pola, ogrody i sady! Potrzebują naszego wsparcia, by nie stracić tego, co Bóg dał im na własność.

"Palestyńczycy" chcieliby powrotu do stanu posiadania ziemi przez nich z lat 40-tych XX wieku. A niby dlaczego nie z początków XX wieku czy końca XIX wieku? Jest jeden powód, dla którego nie cofają się w swoich roszczeniach tak daleko - bo w tamtych czasach przodkowie może zaledwie kilku procent z dzisiejszych "Palestyńczyków" żyli na ziemi Izraela - reszta żyła w innych państwach arabskich - i gdyby dzielić ziemię na podstawie tego, gdzie żyli ich przodkowie, musieliby jeszcze wiele oddać Żydom. To nie Żydzi odebrali ich ziemię, ale oni zajęli ziemię należącą do Żydów!

Tak naprawdę muzułmanie chcą nie części Izraela, lecz całości, bo uważają Izrael za "ziemię islamu"... i walczą o jej "odzyskanie". A w walce tej rakiety nie mają wielkiego znaczenia - najważniejsza jest walka propagandowa. "Palestyńczykom" udało się zdobyć zadziwiający wpływ na światowe media, które zazwyczaj przemilczają temat palestyńskich rakiet "Kassam" spadających na Izrael, za to szeroko nagłaśniają ilekroć Izrael odpowie na te nieustające ataki interwencją militarną. Wówczas w świat idą filmy i zdjęcia pokazujące "cierpiących" "Palestyńczyków". Świetnie to opisał w artykule "Izrael, gaza i nierzetelne media" p. Jan Wójcik - bardzo polecam!


Podejrzewam, że palestyńskie ataki rakietowe służą - w założeniach - głównie temu, by wywołać reakcję Izraela, a potem nagłośnić w mediach "cierpienia". Pierwszym krokiem do zniszczenia Izraela jest zniszczenie jego reputacji. "Palestyńczycy" mają świadomość, że Izrael jest silny dzięki swym przyjaciołom, więc chcą, by przyjaciele się od niego odwrócili.

Oczywiście nie zawsze Izrael działał dobrze - tego się stało w roku 2008, można było uniknąć, ale też winni tamtej tragedii byli przede wszystkim "Palestyńczycy". Izrael popełnia wiele błędów, ale o jednym jestem przekonany: Izrael ma prawo się bronić przed terroryzmem! Jeśli "Palestyńczycy" zechcą żyć w pokoju - sądzę, że będą mogli żyć w pokoju, że będzie dla nich miejsce w Izraelu. Ale muszą zrozumieć, że jest to Izrael, że ziemia ta jest ziemią Izraela i muszą przestać walczyć. Jeśli przestaną walczyć z Izraelem o ziemię izraelską, to wierzę, e będą mieli pokój, bo przecież także i Żydzi - a przynajmniej ogromna większość z nich - nie pragnie niczego więcej, jak dobrego życia w pokoju na swej ziemi! Bóg dał ziemię ludowi Izraela, ale kraj ten nie zamykał się na przybyszów i także ci, którzy przybyli tam w wieku XX mogą tam spokojnie żyć, o ile nie będą żądali tego kraju dla siebie...

W tych niespokojnych czasach Izrael potrzebuje naszej przyjaźni i naszej modlitwy. Módlmy się o pokój dla Izraela! Także o pokój i przemianę serca tych, którzy nazywają siebie "Palestyńczykami". Nade wszystko zaś o to, by jedni i drudzy poznali Boga, uwierzyli w Jezusa Chrystusa. Módlmy się o tych, którzy głoszą Ewangelię wśród Żydów i wśród Arabów.

2 komentarze:

  1. A media prezentują to tak, jakby obecne ostrzeliwania zaczął Izrael. Nie brak też wśród Żydów zwykłych fanatyków i nacjonalistów, jak i wśród Polaków. I komu wierzyć? Czy media i tym razem kłamią?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że masz rację! Ale sądzę, że tak, jak wśród Polaków, stanowią oni mniejszość także wśród Żydów. A media? Myślę, że zwyczajnie ulegają sile propagandy.

    OdpowiedzUsuń