sobota, 13 października 2012

Pangea i jej podział

Naukowcy twierdzą, że nie zawsze ziemia wyglądała tak, jak obecnie, jeśli chodzi o podział na morza i kontynenty. W pradawnych czasach - jak twierdzą naukowcy - wszystkie ziemie tworzyły jeden prakontynent, który nazwano Pangeą. 


Naukowcy doszli do tej wiedzy w XX wieku i uznano to za wielkie naukowe odkrycie. Ale czy istotnie można nazwać to "wielkim odkryciem", skoro o tym, że był jeden wielki kontynent ludzie wiedzieli już tysiące lat temu? Poświadcza o tym Pierwsza Księga Mojżeszowa:
"Eberowi urodzili się dwaj synowie; imię jednego Peleg, gdyż za jego czasów ziemia się podzieliła; imię zaś jego brata - Joktan" (Księga Rodzaju 10, 25 - tłumaczenie dosłowne).
Ludzie w czasach Starego Testamentu doskonale wiedzieli też, że wcześniej ląd był jeden:
"Potem rzekł Bóg: Niech się zbiorą wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd! I tak się stało. Wtedy nazwał Bóg suchy ląd ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem" (Księga Rodzaju 1, 9 - 10).
Zauważmy - nie ma tu mowy o lądach i morzach, ale o lądzie i morzu - o jednym lądzie i o jednym morzu! I oto mamy biblijny obraz tego, co naukowcy nazwali Pangeą!

Nie jest to pierwszy przypadek, gdy nauka potwierdziła biblijny opis - podobnie było na przykład, gdy naukowo udowodniono, że ziemia jest kulą i że jest "zawieszona na niczym" w przestrzeni, o czym także pisali autorzy biblijni! Naukowcy, gdy doszli do tego, że była taka Pangea nie dokonali w istocie żadnego odkrycia - to znaczy nie odkryli nic nowego - a jedynie potwierdzili prawdziwość biblijnego opisu pradziejów. Popełnili jednak poważny błąd, twierdząc, że Pangea istniała pomiędzy 300 a 180 milionów lat temu. Zdaniem tych samych naukowców pierwsze ślady człowieka datować należy na 2,6 miliona lat wstecz, a homo sapiens (człowiek myślący) pojawił się zaledwie 150 tysięcy, może 200 tysięcy lat temu. W tym momencie pojawia się pytanie: Jakim cudem więc ludzie mogli być świadkami podziału ziemi i zapamiętać to? Przecież to ABSURD! Owszem, była Pangea, ale mamy też świadectwo mówiące, że gdy podzielił się ten ląd, żyli na nim ludzie - tacy jak Ty i jak ja! Nie dokonało się to - mówię o podziale - 180 milionów lat temu, ale najpewniej zaledwie kilka tysięcy lat wstecz! To jedyne logiczne wytłumaczenie!

Mojżesza, rzecz jasna, nie było przy tym, gdy nastąpił podział ziemi. Jednak przetrwały z pewnością relacje świadków, a Żydzi wiekami potrafili sobie przekazywać z pokolenia na pokolenie opisy swych dziejów - każde kolejne pokolenie uczyło się na pamięć tego, co ważne. A to, co uległo zapomnieniu przez ludzi Mojżesz mógł się dowiedzieć od Boga. Wiarygodność tych prastarych zapisów została - co ważne - całkowicie potwierdzona licznymi naukowymi odkryciami. Nie wiemy jak Mojżesz układał te zapisy historyczne, w jakim stopniu korzystał ze zbiorowej pamięci ludu, a ile zostało mu powiedziane przez Pana, ale to, co zostało nam przekazane możemy śmiało traktować jako przekaz w pełni wiarygodny i dokładnie oddający to, co się zdarzyło w historii ludzi i pomiędzy ludźmi a Bogiem.

Pelag żył krótko po pewnym ważnym wydarzeniu, bardzo brzemiennym w skutki. Ludzie nie rozpierzchli się po ziemi po potopie - jak tego chciał Pan - lecz zamieszkiwali w jednym miejscu, w kraju Szinear, i postanowili wybudować ogromną wieżę. znamy przecież doskonale opowieść o Wieży Babel. Zachowała się ona nie tylko w Biblii, ale także w legendach innych ludów, poza Izraelem. Niektórzy przeciwnicy Słowa Bożego próbują ten fakt wykorzystywać jako narzędzie mające służyć skruszeniu i obaleniu Biblii, zniszczeniu jej jako autorytetu, przekonaniu świata, że nie jest ona Słowem Bożym, ale zlepkiem semickich i niesemickich mitów i legend, opowieści zapożyczonych od innych ludów. Nie biorą oni wcale pod uwagę czegoś tak oczywistego, że w pamięci zbiorowej innych ludów mogły się zachować szczątkowe informacje o tych samych wydarzeniach, które opisane zostały w Biblii! Ale wróćmy do Wieży Babel. Bóg "ukarał" ludzi za ich krnąbrność i pomieszał im języki. Wcześniej bowiem wszyscy ludzie porozumiewali się tymi samymi słowami i każdy z każdym mógł się dogadać. Choć dziś ludzie porozumiewają się kilkoma tysiącami języków, to wcale nie znaczy, że taki akurat podział nastąpił już wówczas. Nie było to zresztą konieczne. Aby ludzie nie mogli dalej współdziałać starczyło wprowadzić podział na kilka zaledwie języków. Dopiero potem następowało kolejne dzielenie się. I Bóg zapewne tak właśnie uczynił i ślady tego widzimy do dziś - choć mówimy tysiącami języków, to wszystkie one zaliczyć można do zaledwie kilku grup językowych! Ludzie nie mogli już się dogadać i to doprowadziło w końcu do rozłamów i rozstania się poszczególnych grup. Ludzie rozeszli się po świecie, a aby jeszcze bardziej ich porozdzielać Bóg podzielił ziemię. Takie jest moje zdanie. Do takich wniosków dochodzę poznając tą biblijną opowieść.

Myśl o Pelagu przyszła mi do głowy wczoraj, gdy wraz z braterstwem T. wracaliśmy z nabożeństwa w W. Zacząłem o tym myśleć nagle i bez żadnego powodu. Próbowałem sobie wyobrazić, jak mogło dojść do tego podziału, jak potężne siły musiały zadziałać. Ludzie, którym przyszło przeżywać, obserwować to, jak rozrywała się ziemia i jak ląd odsuwał się od lądu, jak morze wlewało się między ziemię a ziemię, musieli być przerażeni. Nasi naukowcy zakładają, że dokonywało się to bardzo powoli, ale ta krótka wzmianka z Biblii pokazuje, że dokonało się to w rzeczywistości w bardzo krótkim czasie. Imię "Pelag" w języku hebrajskim oznacza "nagły podział", "rozdzielenie wodą" - co jest dostatecznym świadectwem tego, co się stało i jak gwałtowny miało przebieg! Nawet jeśli tylko część widziała, jak tworzy się ten podział, jak ląd odsuwa się od lądu, to wszyscy musieli to odczuwać. Jeśli dziś na przykład ziemia zatrzęsie się w Turcji, a u nas w skutek tego kołyszą się żyrandole (sam tego przed laty doświadczyłem, zaobserwowałem to!), to o ile mocniej cały świat odczuwał to, co działo się wówczas, a czego nie da się porównać z niczym, co znamy z naszych czasów! Wówczas musiała drżeć cała ziemia! Wszystko musiało ruszać się pod wpływem potężnych sił rozrywających ląd. Było to zapewne istne szaleństwo żywiołów, wobec którego wielkie trzesięnia ziemi, jakich czasem doświadczamy, są NICZYM, choć my nazywamy je "wielkimi kataklizmami"! Nie wiem, czy chciałbym żyć w czasach Pelaga, gdy Pan podzielił ląd, zwany przez naukowców Pangeą. Musiało być to bowiem przeżyciem naprawdę traumatycznym.

Bóg zburzył dotychczasowy porządek świata, by na ludziach wymusić podporządkowanie się jego woli. Skutki tego odczuwamy do dzisiaj. Są to wszelkie zjawiska związane z tektoniką - trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów. Jeśli żyjemy w strachu przed tym, jeśli coś takiego się zdarza i jeśli giną ludzie... Bóg nie dopuścił do tego z okrucieństwa! To nie sprawia Jemu absolutnie żadnej przyjemności! Jeśli coś takiego się dzieje, to jest to skutek naszego - jako ludzkości - nieposłuszeństwa Bogu przed tysiącami lat. Nasi przodkowie byli nieposłuszni, a my odczuwamy tego skutki. To tylko drgawki po tym, co nastąpiło kilka tysięcy lat temu, gdy rozpadła się Pangea!

3 komentarze:

  1. Zastanawiałem się długo nad tym kiedy nastąpił podział kontynentów i wydawało mi się iż podczas potopu - to tłumaczyło by uwolnienie wód podziemnych. Ale trafiłem na niezwykle przekonującą teorię naukową, która potwierdzać może podział po powstaniu Babilonu: "Shock Dynamics geology theory" http://www.youtube.com/watch?v=_IIE8UnvPUg Jak dla mnie jest ona bardzo wiarygodna i wpasowuje się popotopowy podział Ziemi

    OdpowiedzUsuń
  2. Stary testament był pisany prze z ludzi natchnionych Duchem Świętym, stąd ich niewytłumaczalna wiedza. Wydaje mi się, że w czasach Mojżeszowych nikt nie zdawał sobie sprawy z istnienia lądów zielonych przez oceany. Poza tym proces wędrówki kontynentów trwał miliony lat, a życie ludzkie przy tym to mrugnięcie oka. Nikt by tego nie zauważył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta mowa o milionach i miliardach lat to baśnie. Naukowcy utknęli w tych milionach i miliardach, bo jakoś sobie próbowali wyjaśnić pewne zjawiska. Ale jest cała masa problemów dla tych milionów i miliardów lat. Np. zbyt małe zasolenie mórz, zbyt mało osadu na ich dnach, itp. Natomiast dziś już wiemy, że coś, co według "standardowej nauki" musiało trwać baaaaaardzoooooo dłuuuuuuugoooo, mogło w rzeczywistości przebiegać bardzo szybko i w sposób katastroficzny - tak było np. z powstaniem Wielkiego Kanionu. Zauważ, że Stary Testament mówi nie, że kiedyś tam dokonał się podział lądów, lecz, że dokonał się on w czasach ludzi - i wskazuje na świadków tych zdarzeń! :)

      Usuń