niedziela, 28 października 2012

Fundament czy galareta?

Jedna z chrześcijańskich zasad to: "Sola scriptura" - "Tylko Słowo"... BOŻE Słowo - Biblia. To, oczywiście, wcale nie znaczy, że mamy się ograniczyć tylko do Biblii i nie przyjmować do wiadomości niczego co otrzymujemy spoza niej, ale to ona ma być dla nas fundamentem. Czasem słyszę: "Ale przecież Biblii kiedyś nie było. pierwsi chrześcijanie nie mieli nawet Nowego Testamentu". To prawda, ale mieli apostołów, którzy wiernie przekazywali słowa Jezusa, a potem spisali niezbędne nam nauki - myślę, że dla uporządkowania nauczania w zborach, a także dla zachowania tych nauk. Stary Testament też nie powstał od razu, ale Bóg dawał proroków, a nauki były zapamiętywane i wiernie powtarzane - słowo po słowie - do czasu spisania.

Czasem niektórzy próbują mnie przekonać, że Słowo Boże jest nie tylko w Biblii, skoro Kościół funkcjonował też "bez Biblii", skoro nauki Chrystusa nie były jeszcze spisane, a Kościół rozwijał się - takim tłumaczeniem próbuje się wprowadzać zamęt do Kościoła, nauki czasem sprzeczne z tym, co mamy w Biblii, a także nazywane "Słowem Bożym" i "tradycją apostolską". "Biblia nie mówi nam wszystkiego!" - twierdzą. Ale... dlaczego ja mam im wierzyć? Inni - a czasem ci sami - mówią: "Nie wszystko, co jest zapisane w Biblii można rozumieć dosłownie!" I odrzuca się praktycznie całą Księgę Rodzaju, nie zważając na to, że wielokrotnie odwoływali się do niej apostołowie i sam Jezus, traktując ją najbardziej dosłownie. Jeszcze inni mówią: "Pewne fragmenty z Biblii należy rozumieć bardziej dosłownie, a wówczas widać wyraźnie ...." ....np. że Biblia mówi o kosmitach odwiedzających Ziemię. Jeśli mam wierzyć w pozabiblijne "tradycje" i kwestionować Księgę Rodzaju, bo nie zgadza się z tym, co głosi część (!) naukowców, którzy wyznają ewolucjonizm, to tak naprawdę równie dobrze mogę przyjąć także "nowe objawienie" płynące od Ericha von Dänikena i innych "proroków new age"!

Ludzkie filozofie rodzą się, zmieniają i upadają... Nawet to, co nazywa się w Kościele katolickim "tradycją apostolską", "nauczaniem apostolskim" ulegało na przestrzeni wieków ciągłym przemianom - jeśli kto nie wierzy, niech poczyta choćby teologiczne traktaty sprzed wieków - spisane przez ludzi nazywanych przez katolików "Ojcami Kościoła" i "Doktorami Kościoła". Nieustannie zmienia się także to, co głoszą ewolucjoniści - i wierzący i niewierzący. A Słowo Boga się nie zmienia! Tylko jeśli przyjmiemy Słowo Boże jako prawdę i nie będziemy nic do niego dodawać, ani odejmować, nie będziemy się starali dostosowywać go do zmiennych ludzkich filozofii - religijnych bądź naukowych - może ono być dla nas solidnym fundamentem. Jeśli będziemy w nie wstrzykiwać ludzką filozofię, będzie ono jak... galareta! A galareta nie może stanowić podstawy pod cokolwiek! 
"Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany" (2. List do Tymoteusza 3, 16), "Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!" (List do Galatów 1, 8 - 9), "Weźcie też hełm wybawienia i miecz ducha, to jest słowo Boże..." (List do Efezjan 6, 17), "Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą" (Ewangelia Jana 17, 17)
Trzeba nam za Jezusem powiedzieć Bogu: "Słowo Twoje jest PRAWDĄ!" i przyjąć je jako PRAWDĘ - w całości i wyłącznie! - w swoim życiu. Gdy ktoś coś próbuje do Biblii dodawać, odejmować lub przeinterpretowywać, jest to już INNA Biblia - to już nie jest to samo Słowo, które dał nam Bóg! To już jest "inna Ewangelia", bo choć Ewangelia to nauki Nowego Przymierza (Nowego Testamentu), to nie można ich wziąc osobno, w oderwaniu od reszty Biblii. Skoro Słowo Boga jest PRAWDĄ, to przymujmy je w całości i takim, jakie jest.

1 komentarz:

  1. Czasem sobie myślę, że tak samo jak za niektóre starsze panie myślą księża, tak za niektórych moich rówieśników myślą ich wykładowcy... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń