sobota, 15 września 2012

Sprawiedliwość i miłosierdzie

"Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy Pan jest dobry dla wszystkich i Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła" (Psalm 145,8-9 - tłum "Biblia Tysiąclecia)
A jednak przy tym Bóg daje przykazania i w niejednym przypadku na kartach Starego Testamentu jest powiedziane, by przestępców przyłapanych na czynach zabronionych przez Boga (m.in. homoseksualistów) karać śmiercią. Biblia mówi też o piekle, gdzie swój koniec znajdzie każdy, kto nie będzie zbawiony. Czasem ludzie zagubieni w tym świecie w tym kontekście pytają: "Jakże 'miłosierny' Bóg może żądać śmierci grzesznika (Stary Testament) i straszyć piekłem? Gdzie tu miłosierdzie?" Przypominają także wszystkie kary, jakie Bóg kiedykolwiek zesłał na ludzi, w tym potop i wręcz oskarżają: "Ten wasz rzekomo 'miłosierny' Bóg, jeśli istnieje, jest mordercą, bo zabija i winnych i niewinnych!" Nie zapominajmy jednak, że... nie ma niewinnych ludzi! Biblia mówi nam, że wszyscy zgrzeszyli i wszyscy powinniśmy zostać ukarani. Boże miłosierdzie było okazywane w Starym Testamencie nie jeden raz, a jego "ukoronowaniem" było przyjście na świat Jezusa Chrystusa - w którym każdy może odzyskać życie! Jezus zapłacił za nasz grzech i ten, kto wierzy w Niego jest oczyszczony...

Ja zawsze podkreślam, że Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny, a w jednym i drugim jest doskonały, przez co jego sprawiedliwość i miłosierdzie wymyka się naszym ludzkim możliwościom osądu.

Jaki byłby ten świat, gdyby Bóg był tylko sprawiedliwy?
Jaki byłby ten świat, gdyby Bóg był tylko miłosierny?
Myślę, że w obu przypadkach byłby skrajnie... koszmarnym światem! 
"Pamiętaj - zwierza się Bóg Mojżeszowi - że w moim Prawie są przemieszane sprawiedliwość i miłosierdzie, bo gdyby było tylko miłosierdziem, czy grzech nie zniszczyłby świata? A gdyby było tylko sprawiedliwością, czyż sprawiedliwość nie zniszczyłaby grzesznika? Ponieważ mogłeś oglądać Mnie twarzą w twarz, niech twoje oblicze będzie łagodnością, kiedy moje będzie sprawiedliwością" (Edmond Fleg „Mojżesz w opowieściach mędrców”, str. 99)
Trudno ująć to lepiej... Boża sprawiedliwość łączy się z Bożym miłosierdziem w sposób doskonały. Może zresztą Boża sprawiedliwość jest skutkiem Bożego miłosierdzia? A może na odwrót - Boże miłosierdzie jest skutkiem Bożej sprawiedliwości?

Czy kochalibyśmy Boga, który byłby tylko sprawiedliwy?
Czy szanowalibyśmy Boga, który byłby tylko miłosierny?

6 komentarzy:

  1. Wielu ludzi fałszywie rozdziela Boga na "boga Starego Testamentu" i "boga Nowego Testamentu" - takie herezje słyszałam choćby na lekcjach polskiego... A przecież wystarczy poczytać w necie, jak ludzie żądają kary śmierci dla pedofilów i dziwią się, gdzie jest Bóg, gdy ludzie mordują się nawzajem na wojnach. No, ale gdyby spojrzeć w przeszłość, choćby historię naszego kraju, można zobaczyć wiele Bożych sądów... Nie wdaję się w ocenę innych nacji, ale chociażby historia Polski jest tego świadectwem: zabory, a wcześniej fanatyzm religijny i gnębienie ubogich chłopów. Potem dwie wojny światowe i komuna, która jednak obiektywnie patrząc (wiem, wiem, niektórzy by mnie za to ukamienowali!) nie była taka najgorsza, a już na pewno nie tak represyjna jak w ZSRR. A teraz? Teraz jest antysemityzm, dewocja i bałwochwalstwo, do tego ze skrajnej strony dochodzi materializm i znowu coraz większe trudności w życiu ubogich ludzi... Jak długo to jeszcze potrwa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie mówiąc o wojnach, chorobach, kataklizmach, oskarżają Boga, albo negują jego istnienie... Zupełnie nie bierze się pod uwagę, że za każdą złą rzecz, jaka się nam przydarza, odpowiadamy, my, ludzie. Choroby, wojny, śmierć - wszystko to jest skutkiem grzechu. Jeśli się zastanowimy i poczytamy Biblię, to możemy odkryć, że to my, ludzie, odpowiadamy także za wielkie trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów, bo to - cała ta aktywność tektoniczna - się zaczęło razem z potopem, który był karą za grzechy. W tym sensie potop się nie zakończył - do dziś odczuwamy jego skutki - i skutki podzielenia się ziemi, o którym też wzmiankuje Biblia - co było spowodowane koniecznością rozproszenia ludzi po świecie. O tym chyba trzeba przypominać, kiedy ludzie pytają: "gdzie był ów 'miłosierny Bóg', gdy .......................?"

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tak sobie pomyślę o tym, co dzieje się teraz w naszym kraju i na świecie, to myślę że Bóg musi być bardzo, ale to bardzo cierpliwy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Albo powiem inaczej - nie za wszystko odpowiadamy bezpośrednio. Bo czemu na przykład winne jest dziecko chore na chorobę genetyczną? Ani ono, ani jego rodzice niczemu nie są winni, chyba że jego rodzice np. nadużywali alkoholu. Czasem sobie myślę, że jeśli chodzi o zło w świecie, to lepiej i pokorniej jest powiedzieć "nie wiem", niż silić się na odpowiedź...

    OdpowiedzUsuń
  5. No, ale choroby generalnie to też skutek grzechu - w Edenie chorób nie było, nie? ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja widzę to tak: po upadku w grzech zmienił się sposób odżywiania ludzi, pojawiła się śmierć, a wraz z nią padlina zwierząt, więc bakterie i wirusy zaczęły mutować - do dziś wg naukowców tylko niewielka część drobnoustrojów jest szkodliwa dla ludzi i wywołuje choroby. Po potopie została bardzo niewielka liczba ludzi, więc zaczęły się niekorzystne mutacje w DNA - mniej więcej tak jak dzisiaj u Amiszów.

    OdpowiedzUsuń