niedziela, 30 września 2012

Prawdziwa Góra Synaj

"Pierwszego dnia trzeciego miesiąca od wyjścia synów izraelskich z ziemi egipskiej, przybyli na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a przybywszy na pustynię Synaj, rozłożyli się obozem na pustyni. Tam obozował Izrael naprzeciw góry. A Mojżesz wstąpił na górę do Boga, Pan zaś zawołał nań z góry, mówiąc: Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz synom izraelskim: Wy widzieliście, co uczyniłem Egipcjanom, jak nosiłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do siebie. A teraz, jeżeli pilnie słuchać będziecie głosu mojego i przestrzegać mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich ludów, bo moja jest cała ziemia. A wy będziecie mi królestwem kapłańskim i narodem świętym. Takie są słowa, które powiesz synom izraelskim. I przyszedł Mojżesz, i zwołał starszych ludu, i przedstawił im te wszystkie słowa, które Pan mu nakazał. Wtedy cały lud odpowiedział razem, mówiąc: Uczynimy wszystko, co Pan rozkazał. A Mojżesz powtórzył Panu słowa ludu. Potem rzekł Pan do Mojżesza: Oto Ja przyjdę do ciebie w gęstym obłoku, aby lud słyszał, gdy będę rozmawiał z tobą i aby uwierzył ci na zawsze. A Mojżesz oznajmił Panu słowa ludu. I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do ludu i nakaż im, by przygotowali się na święto dziś i jutro i wyprali swoje szaty, by byli gotowi na trzeci dzień, gdyż trzeciego dnia zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. I zakreślisz ludowi granicę dokoła, mówiąc: Strzeżcie się wstępować na górę albo dotykać się jej podnóża. Każdy bowiem, kto się dotknie góry, zginie. Niechaj nikt nie dotyka jej ręką, bo na pewno będzie ukamienowany albo przeszyty strzałą; czy to zwierzę, czy człowiek, nie pozostanie przy życiu. Gdy odezwie się róg barani, wtedy niech wstąpią na górę. Mojżesz zstąpił z góry do ludu i kazał się ludowi przygotować na święto i wyprać swoje szaty. I rzekł do ludu: Bądźcie gotowi na trzeci dzień; nie dotykajcie kobiet. Trzeciego dnia, z nastaniem poranku, pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i doniosły głos trąby, tak że zadrżał cały lud, który był w obozie. Mojżesz wyprowadził z obozu lud naprzeciw Boga, a oni ustawili się u stóp góry. A góra Synaj cała dymiła, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. Jej dym unosił się jak dym z pieca, a cała góra trzęsła się bardzo. A głos trąby wzmagał się coraz bardziej. Mojżesz przemawiał, a Bóg odpowiadał mu głosem. A gdy Pan zstąpił na górę Synaj, na szczyt góry, wezwał Pan Mojżesza na szczyt góry i Mojżesz wstąpił. I rzekł Pan do Mojżesza: Zejdź, przestrzeż lud, by nie napierał się na Pana, aby go zobaczyć, boby wielu z nich zginęło. Również kapłani, którzy poza tym mogą się zbliżać do Pana, niech się oczyszczą, aby Pan ich nie pobił. I rzekł Mojżesz do Pana: Lud nie może wyjść na górę Synaj, gdyż Ty przestrzegłeś nas, mówiąc: Zakreśl granicę dokoła góry i miej ją za świętą. A Pan rzekł do niego: Idź, zstąp, a potem wstąpisz ty z Aaronem, kapłani zaś i lud niech nie napierają, by wstąpić do Pana, boby ich pobił. I zstąpił Mojżesz do ludu, i powiedział im to. A Pan mówił wszystkie te słowa i rzekł: Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie..." (2. Księga Mojżeszowa 19, 1 - 20, 3)
Zarówno słowa te, jak i ten widok są doskonale znane i każdemu żydowi i każdemu chrześcijaninowi, a nawet - ośmielam się twierdzić - jako tako wykształconemu cywilizowanemu człowiekowi, który może nie podzielać wiary, ale podstawowe wiadomości biblijne musi mieć. Każdego roku bardzo wielu pielgrzymów - także z Polski - wyrusza do "Ziemi Świętej", Izraela, by stanąć w miejscach opisywanych na kartach Biblii. Wiele takich wyjazdów obejmuje także wizytę na górze, która jest reklamowana (może nieeleganckie słowo, ale uważam za trafne, gdyż łączy się to z ogromnym biznesem!) jako "Góra Synaj". Prawdopodobnie niewielu jednak zadaje sobie trud, by zastanowić się czy to miejsce, które jest im pokazywane, faktycznie jest tą górą, o której mówi Biblia. Otóż to NIE jest Góra Synaj!

Biblia nie jest podręcznikiem geografii - gdzie mielibyśmy podaną dokładną, lub choćby przybliżoną lokalizację poszczególnych miejsc, ani też książką podróżniczą - która wytyczała by jasno szlak. Nie temu ma służyć o Bóg nie uznał za słuszne udzielać nam tak precyzyjnych informacji, które może nawet mogłyby nam zaciemnić to, co najważniejsze. Bogu nie zależało na tym, byśmy wiedzieli gdzie jest Synaj - PRAWDZIWY Synaj! - i byśmy tam przyjeżdżali, bo dla wiary to nie jest konieczne i do zbawienia też jest zupełnie zbędne. Ale Bóg - "programując" człowieka - zaszczepił w nas coś, co my nazywamy "ciekawością", a co służy poznawaniu prawdy i dokonywaniu odkryć. I są ludzie, których ta ciekawość skłoniła do próby odgadnienia, którędy Izraelici uciekali z Egiptu, gdzie rozstąpiły się wody Morza Czerwonego, gdzie jest Góra Boża i jakimi szlakami Pan prowadził swój lud przed wejściem do Kanaanu.

W Nowym Testamencie mamy ciekawą informację:
"Hagar jest to góra Synaj w Arabii; odpowiada ona teraźniejszemu Jeruzalem, gdyż jest w niewoli razem z dziećmi swymi" (List do Galatów 4, 25),
a szczyt, który się pokazuje pielgrzymom jako Synaj nie jest i nigdy nie był na obszarze Arabii! Ciekawą informację zawierają  także wcześniejsze rozdziały "Księgi Wyjścia":
"A gdy faraon usłyszał o tym, chciał Mojżesza zabić. Lecz Mojżesz uciekł przed faraonem, udał się do ziemi Midianitów i usiadł przy studni. A kapłan Midianitów miał siedem córek; przyszły one i czerpały wodę i napełniły koryto, aby napoić trzodę ojca swego. Ale nadeszli pasterze i odpędzili je. Wtedy Mojżesz powstał i pomógł im, i napoił ich trzodę. A gdy wróciły do Reguela, ojca swego, on rzekł: Czemu to dziś przybyłyście tak wcześnie? A one odpowiedziały: Pewien Egipcjanin obronił nas przed pasterzami, nadto naczerpał nam dużo wody i napoił trzodę. Wtedy rzekł do córek swoich: A gdzie on jest? Dlaczego zostawiłyście tego męża? Przywołajcie go, aby pożywił się chlebem. Mojżesz zgodził się pozostać u tego męża, ten zaś dał Mojżeszowi swoją córkę Sypporę za żonę. (...) Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu. Wtem ukazał mu się anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął. Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala. Gdy Pan widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem! Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejm z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. Rzekł też: Jam jest Bóg ojca twego, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba. Wtedy Mojżesz zakrył oblicze swoje, bał się bowiem patrzeć na Boga. Rzekł jeszcze Pan: Napatrzyłem się na niedolę ludu mojego w Egipcie i słyszałem krzyk ich z powodu naganiaczy jego; znam cierpienia jego. Zstąpiłem przeto, by go wyrwać z mocy Egiptu i wyprowadzić go z tego kraju do ziemi żyznej i rozległej, do ziemi opływającej w mleko i miód, do siedziby Kananejczyków, Chetejczyków i Amorejczyków, i Chiwwijczyków, i Jebuzejczyków." (2. Księga Mojżeszowa 2, 15 - 21 i 3, 1 - 8)
Kraj Medianitów rozciągał się na wschód od zatoki Akaba - na terenie dzisiejszej Arabii Saudyjskiej i właśnie tam należy szukać Góry Synaj, a nie na dzisiejszym Półwyspie Synaj, który... w znacznej części należał do Egiptu i ucieczka nam nie miała żadnego sensu. Bibliści nie mają wątpliwości, że Horeb / Góra Boga to Synaj . Absurdem więc jest, by Mojżesz pognał owce aż do góry, którą nazwano potem jego imieniem, a także Górą Synaj - musiałby okrążyć zatokę Akaba i - ryzykując życie! - wejść na terytorium Egiptu, skąd musiał uciekać! 
A - Jabal Musa (Góra Mojżesza) pokazywana turystom jako Góra Synaj (Horeb)
B - Jabal al-Lawz (Góra Migdalowa) - prawdopodobnie prawdziwa Góra Synaj (Horeb)
Źródło: Googlemaps
Prawdopodobny zasięg wpływów egipskich. Zagadką jest że w obrębie władzy faraonów
był także Kanaan - ziemia, którą Bóg przeznaczył Ludowi Izraela. Być może 40 lat tułaczki
po pustyni było potrzebne też i do tego, by przygotować ziemię, którą mieli otrzymać.
By mogli tam żyć i być bezpiecznym - musiała zostać przecież wyswobodzona spod władzy
Egiptu! Może szkoda, że Biblia nic nam o ty nie mówi, lecz przecież jest nadzieja, że kwestię
tą uda się kiedyś wyjaśnić historykom

Oto ciekawy materiał filmowy, który BARDZO polecam:

Wielka szkoda, że miejsce to jest praktycznie niedostępne i że nie ma możliwości przeprowadzenia tam poważniejszych badań - Arabia Saudyjska jest krajem wrogim chrześcijaństwu, Bogu i Biblii. Arabowie muszą być jednak świadomi, że ta góra ma wielkie znaczenie i że kryje wielkie tajemnice - bo jakiż byłby cel tego, że od początku lat 80-tych wokół niej utworzono zamknięta strefę kontrolowaną przez wojsko, a prawdopodobnie nigdy nie wykorzystywaną do celów militarnych? Być może władze Arabii Saudyjskiej z premedytacją bronią dostępu do niej, gdyż są tam dowody na to, że Biblia mówi prawdę a Bóg chrześcijan i żydów jest PRAWDZIWYM Bogiem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz