środa, 12 września 2012

Pobożni czy zalęknieni?

 "A Paweł, stanąwszy pośrodku Areopagu, rzekł: Mężowie ateńscy! Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem też ołtarz, na którym napisano: Nieznanemu Bogu. Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam zwiastuję." (Dzieje Apostolskie 17, 22 - 23)





Dobrze znany fragment? Zapewne. Sądzę, że każdy z wierzących jest w stanie wyrecytować go z pamięci bez zająknięnia. Fragment ten najczęściej interpretowany jest tak, że sugeruje się w zasadzie wyłącznie uznanie apostoła Pawła dla pobożności Ateńczyków - a przecież niewiele wersów wcześniej mamy informację, że był zbulwersowany greckim bałwochwalstwem.! Dotąd uznawałem apostoła Pawła za zręcznego dyplomatę, który potrafił dostrzec pozytywne rzeczy nawet w duchowym bagnie pogańskich wierzeń. W przekonaniu tym utwierdzały mnie dotąd także inne przekłady Biblii, w których pojawia się wciąż niemal takie same sformułowanie o pobożności (polecam porównać sobie polskie Biblie wydane na przestrzeni ok. 500 lat!). W XX-wiecznych przekładach katolickich, a także w przekładach Ewangelicznego Instytutu Biblijnego pojawia się już w tym miejscu inne słowo - stwierdzające, że Ateńczycy w oczach Pawła byli bardzo religijni
"A Paweł, stanął na środku Areopagu i powiedział: Mężowie ateńscy! Postrzegam was jako religijnych we wszystkim. Przechodząc bowiem i przyglądając się waszym świętościom, znalazłem też ołtarz, na którym napisano: Nieznanemu Bogu. Co zatem czcicie, nie znając — to ja wam głoszę." (przekład dosłowny EIB) "Paweł stanął więc na środku Areopagu i powiedział: Ateńczycy! Widzę, że w swej religijności jesteście bardzo przezorni. Przechodząc bowiem i przyglądając się waszym świętościom, znalazłem również ołtarz z napisem: Nieznanemu Bogu. To zatem, co wy czcicie, a czego nie znacie, ja wam głoszę." (przekład literacki EIB)
Jest to już duża zmiana, ale i to nie oddaje do końca wiernie tego, co zawarte jest w greckim oryginale.

Słowo δεισιδαιμονέστερος (deisidaimonesteros) oznacza... LĘK przed demonami / bóstwami, a można je także tłumaczyć jako przesądność, zabobonność. Tak więc słowa apostoła Pawła nie są tak jednoznaczne, jak mamy to podane w wielu naszych przekładach - mamy do czynienia z ciekawą wieloznacznością. Trzeba przy tym zaznaczyć, że tłumaczenie "nadzwyczaj religijni" jest również w pełni poprawne. Sami Grecy tym słowem określali swoją religijność i określenie to nie było dla nich obraźliwe.


Bogowie greccy - według ich wierzeń - kierowali losami ludzi; zjednani okazywali łaskawość, ale byli też skorzy do gniewu i mściwi - zwłaszcza, jeśli zaniedbywano coś z czci względem nich. Podobnie jak w innych wierzeniach pogańskich ludzie musieli "obłaskawiać" bogów ofiarami - religie pogańskie zbudowane są na strachu przed bóstwami, co wskazuje na w gruncie rzeczy demoniczny charakter kultów. Religia starożytnej Grecji, choć ubrana w barwne mity (w gruncie rzeczy "folklor"), ma w gruncie rzeczy takie samo pochodzenie, jak inne pogańskie wierzenia. O tym, jak to się stało, że ludzie zaczęli oddawać cześć demonom pisał swego czasu pastor Don Richardson, opisując wierzenia ludu Santal. - wierzę, że podobne początki ma kult demonów zwanych "greckimi bogami".

Apostoł Paweł nie kryje negatywnego stosunku do pogańskich kultów: "Czekając na nich w Atenach, obruszał się Paweł w duchu swoim na widok miasta oddanego bałwochwalstwu" (Dzieje Apostolskie 17, 16), dostrzegając jednocześnie gorliwość ludzi. Być może jego przesłanie mogłoby brzmieć tak: "Widzę, że lękacie się demonów i jesteście bardzo skrupulatni we wszystkim, co jest związane z waszą wiarą. nie musicie już żyć w lęku przed tymi bogami, którym składacie ofiary. Nie musicie być zniewoleni religijnie. Widzę, że macie ołtarz dedykowany Nieznanemu Bogu, a ja przychodzę do Was posłany przez tego Boga, którego wy nie znacie i czcicie nieświadomi kim On jest. Nie musicie się go obawiać, gdyż nie jest skory do gniewu jak ci, których czcicie - jest miłością i kocha każdego człowieka. Nic złego wam nie uczyni, a może dać wam pokój serca, radość duszy i wolność."

Chrześcijaństwo tym się różni od pogańskich religii, że nie jest oparte na lęku. Owszem, mówimy czasem "bój się Boga" (i jest to oparte na Biblii) ale bojaźń Boża to co innego, niż strach - to szacunek i podporządkowanie się Bogu, respekt... Chrześcijański Bóg jest OJCEM - żadne inne bóstwo nie ogłasza; "Jestem waszym ojcem i kocham was!" Greccy bogowie nie kochali ludzi, choć czasem (według mitologii) czynili coś dobrego dla nich. Ludzie być może wchodzili z nimi w jakieś relacje, czy nawet doświadczali jakiejś opieki, lecz wszystko oparte było na religijnym związaniu i obawach przed gniewem bóstw. Z tego samego powodu zapewne składano też ofiary "nieznanemu Bogu" - choć legenda łączy powstanie ołtarza z ocaleniem miasta przed zarazą, czego miał dokonać (według wyroczni) jakiś nieznany bóg. Łatwo wyobrazić sobie sposób myślenia Ateńczyków: "Mamy wielu bogów, ale może jest też jakiś, którego nie znamy? Uczcijmy go, żeby się nie gniewał!" Paweł, głosząc Ewangelię, przedstawił Ateńczykom zupełnie nową koncepcję bóstwa.

1 komentarz:

  1. Nie wiedziałam o takim znaczeniu tego słowa. Jednak taki sztucznie wytworzony lęk przed prawdziwym Bogiem istnieje też w systemach religijnych, które określają się jako chrześcijańskie... I tak na przykład mówi się prostym ludziom, że potrzebni im są niezliczeni pośrednicy do okrutnego Boga Ojca. Smutne to, jak prosta wiara chrześcijańska została przekręcona :(. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń