niedziela, 9 września 2012

Po co Bóg stworzył tak wiele gwiazd?

"Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?" (Psalm 8, 4-5)

 Gdy patrzymy w bezchmurne niebo możemy doznać zawrotu głowy. Możemy dojrzeć tysiące, tysiące, tysiące gwiazd! A trzeba pamiętać, że widzimy tylko te jaśniejsze. Ci, którzy mają lepszy wzrok, dostrzegają także malutkie centki - na granicy widzialności. "My God! It's full of stars!" - "Mój Boże! (Kosmos) jest pełen gwiazd!" - to jeden z kultowych tekstów z filmu "Odyseja kosmiczna" To prawda! Z otwartej przestrzeni, gdzie nie nie otacza nas atmosfera widać znacznie więcej. Doskonale pokazuje to powyższe zdjęcie (wykonane przez NASA - tak jak i pozostałe, które tu prezentuję). Wszechświat jest pełen galaktyk, gwiazd, planet, księżyców... Ziemia nie jest w jego centrum. Jesteśmy nawet daleko od centrum naszej galaktyki - "Drogi Mlecznej"! Nie potrafimy się zlokalizować w naszej galaktyce, a tym bardziej we wszechświecie. A jednak nasza planeta jest szczególna. Bardzo szczególna! Uformował tą planetę tak, by była piękna i zdatna do życia i tu dał nam dom. Powierzył nam to miejsce we wszechświecie, byśmy tu żyli, rozmnażali się i tworzyli cywilizację. Tu wreszcie posłał Bóg Ojciec Syna swego, Pana i Boga naszego, Jezusa Chrystusa, aby nauczał nas, świadczył o Bogu i w końcu zmarł na krzyżu dla naszego zbawienia.


"Czy jesteśmy sami w kosmosie?" - to pytanie ludzie zadają sobie od dawna, spoglądając w niebo. Już wieki temu fantazjowano o innych planetach i najdziwniejszych zamieszkujących je stworach. Od przeszło półwiecza na świecie mówi się o UFO - o przelotach dziwnych obiektów, o katastrofach a nawet o spotkaniach z "obcymi". Zbudowano wokół tego rozwiniętą mitologię, tworząc masy książek i publikacji. UFO stało się zjawiskiem niemal religijnym. Zaczęto doszukiwać się śladów pobytu kosmitów na Ziemi w odległej przeszłości i ludzie zajmujący się tym twierdzą, że znaleźli - i to wiele. Ale tak naprawdę dowodów na to nie ma żadnych. Twierdzi się, że to kosmici stworzyli życie na Ziemi (dopuszcza to nawet Richard Dawkins, bo nie może zaprzeczyć, że komórki dostarczają nam dowodów na to, że ktoś je stworzył) i "sami kosmici nam to oznajmiają", przemawiając do nas przez ludzi rzekomo (!) mających z nimi kontakt. Także i w Biblii - nie rozumiejąc jej przesłania - dopatrzono się "dowodów na UFO". Wiara kosmitów przyczyniła się do rozwoju ruchu new age i powstania wielu niebezpiecznych sekt. Przez "kontaktowców" przekazywane są "poselstwa" niezgodne z Biblią - o tym, że nie ma grzechu, że szatan nie istnieje, że reinkarnacja jest faktem, itp. Wiele "poselstw" ma bardzo "uduchowiony", mistyczny, religijny charakter... Jest to "nowa duchowość", "nowa religijność", a celem jej jest "duchowe doskonalenie" człowieka, mające przynieść skutek w postaci... upadku chrześcijaństwa. To dla wierzących powinno być sygnałem ostrzegawczym. A jednak jest wielu ludzi, którzy "wierząc w Boga" przyjmują równocześnie to, czym świat karmi ruch new age, przyjmuje "nowe objawienie" od "kosmitów" i wierzy nawet, że kosmici mogą zabrać nas na inne planety, a nawet postawić nas przed "bogiem" twarzą w twarz" (przypadek Betty Andreasson). Powiem wprost - to jest od diabła!


"Spójrz w niebo! Ileż tam gwiazd! Przecież niemożliwe, aby w całym wielkim wszechświecie, gdzie są miliardy słońc i wiele z nich ma planety, życie inteligentne istniało tylko na naszej planecie trzeciej od Słońca!" - taka jest argumentacja zwolenników UFO. Ja sam długo w to wierzyłem. Byłem przekonany, że wszechświat jest pełen życia, że jest wiele cywilizacji - i to znacznie bardziej rozwiniętych niż nasza. Wierzyłem w Boga, ale nie wierzyłem, by stworzył tylko nas. Byłem przekonany, że stworzył coś tak ogromnego, gdyż jego zamysłem było stworzenie bardzo wielu, różniących się znacznie od siebie istot i że stworzył nie tylko nas, ale i tysiące, jeśli nie miliony innych myślących istot. Bo przecież "Bóg nie zwykł marnować przestrzeni" - tą wypowiedź przypisuje się "ojcu" Pio (notabene wierzącemu w kosmitów!). "Po co by Bóg miał stwarzać to wszystko, skoro starczyłoby stworzyć Słońce, Ziemię, Księżyc i trochę najbliższych gwiazd, żeby niebo nad Ziemią w nocy ładnie wyglądało?" - tak mniej więcej myślałem, patrząc w niebo. I nie wierzyłem, żeby niebo miało być puste, bez życia, bez innej, obcej nam inteligencji. Dziś wątpię, aby tam był ktoś jeszcze, aby także na innych planetach istniało inteligentne życie. Brak bowiem na to dowodów, a "przesłania od kosmitów" są bardzo podejrzane, gdy spojrzymy na nie przez pryzmat Biblii i wiary chrześcijańskiej! Uważam, że szatan próbuje nam wmówić, że są inne cywilizacje i on sam się pod nie podszywa.

Pozostaje jednak pytanie: po co w takim razie tak ogromny wszechświat i tyle gwiazd? Być może z punktu wiedzenia naszej logiki byłoby niepotrzebne i wręcz idiotyczne tworzenie czegoś tak gigantycznego jak wszechświat tylko jako "dekoracji dla Ziemi", która - jako planeta - wobec ogromy wszechświata nie jest nawet niczym ziarenko piasku na Saharze. "Przecież tam MUSI ktoś być! Jeśli jest to tak wielkie, to nie tylko dla nas, ale też MUSZĄ być inni. Jeżeli to Bóg stworzył to wszystko, to w takim razie MUSIAŁ stworzyć i inne cywilizacje, bo dla nas ta przestrzeń jest za duża" - tak kiedyś myślałem i wielu ludzi tak myśli. Bo my mamy bardzo praktyczne spojrzenie - wręcz "konstrukcyjne" - i coś, co stwarzamy (z wyjątkiem sztuki) powinno być praktyczne, powinno czemuś służyć i być dobrze zagospodarowane. Ale Bóg tak nie patrzy. Bóg jest doskonałym konstruktorem. On zaprojektował (wymyślił) i zbudował to wszystko, uczynił to swoim wszechmocnym SŁOWEM. I wszystko to jest doskonale zaprojektowane i stworzone! Każdy element - tego, co nieożywione i tego co ożywione - jest perfekcyjny i w pełni funkcjonalny. Ale Bóg też jest artystą o niesamowitej wyobraźni i w żaden sposób nie ograniczonym. Nasi artyści nie ograniczają się przecież do tego, co "na chłopski rozum" jest praktyczne - oni tworzą piękno, by dać ujście swojej pasji tworzenia i by ludzie mogli to podziwiać. I Bóg tak samo nie musi tworzyć tylko tego, co nam się zdaje praktyczne.


Po co Bóg stworzył tak wielki i wspaniały wszechświat? Czy dla maleńkiej Ziemi i jeszcze mniejszych ludzików po niej biegających? "Niemożliwe!" - mówią zwolennicy istnienia cywilizacji pozaziemskich. A ja się pytam: A niby czemu nie? To prawda - Bóg mógł się ograniczyć do Ziemi, Księżyca, Słońca i najbliższych nam gwiazd, żeby niebo było ładne. Ale nie zrobił tego. Uczynił coś, co wywołuje u nas podziw, zapiera dech w piersiach czego nie potrafimy ogarnąć... Coś tak niesamowicie pięknego i ogromnego! Po co? Aby w tym pokazać swą moc, potęgę, majestat i doskonałość! Uczynił to, byśmy patrząc w gwiazdy mogli sobie uświadomić jak wielki i wspaniały jest On - Bóg, który to wszystko stworzył!


Kosmos mówi nam o Bogu! Ogrom i piękno wszechświata, a także rządzące nim doskonałe prawa, są świadectwem tego, że jest Bóg! Kosmos - ze swym ogromem i pięknem - krzyczy: "Jest Bóg! On jest wielki i wspaniały!" Cały wszechświat zaświadcza nam o Bogu i najmniejsza część żywej komórki zaświadcza nam o Bogu! Niezależnie od tego, czy patrzymy przez mikroskop elektronowy, czy patrzymy w niebo nad nami, lub na gwiazdy przez teleskop - znajdujemy tam świadectwo o Stwórcy! Lubię patrzeć w gwiazdy i dostrzegam ich przesłanie do nas, ludzi. Dziś, gdy patrzę w gwiazdy nie szukam tam innych istot, z którymi moglibyśmy się spotkać, lecz klękam przed majestatem Boga i wychwalam Jego za wszystkie tak wspaniałe dzieła Jego rąk!

10 komentarzy:

  1. Nawet jeśli poza Ziemią jest jakiekolwiek życie, to już naukowcy obliczyli, że prawdopodobieństwo spotkania gdziekolwiek form życia równie lub bardziej rozwiniętych jak na Ziemi jest bardzo, ale to bardzo niskie - już bardziej prawdopodobne jest, że byłyby to bakterie albo coś w ten deseń. Dla mnie te wszystkie spekulacje o kosmitach i UFO to fantazja i moim zdaniem, jeśli ktoś tak do tego podchodzi bo np. lubi czytać książki science fiction i traktuje je tylko jako fantazję - to jest OK. Gorzej jest wtedy, gdy do tego dochodzi kult. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale opisane :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety artykul tendencyjny, w stylu, gzie jeszcze nauka nie dotarla, a dowody sie nie pojawily tam wpycha sie Boga, i tak dzieje sie od tysiecy lat. Nauka wciaz przesywa granice ciemnoty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie tak obraźliwego komentarza powinienem nie publikować... :/ Trochę KULTURY! To przede wszystkim. Poza tym nie ma w nim nic merytorycznego, do czego można by się odnieść. To tylko "piana", wskazująca na całkowitą nieznajomość tematu, nieznajomość zagadnień nauki. Proszę sobie wyobrazić, że nauka doszła już do granic, których nie jest w stanie przeskoczyć bez uznania istnienia Stwórcy. Możemy np. porozmawiać na temat budowy komórek i nieredukowalnie złożonych mechanizmów biologicznych. Ale sądzę, że Pan / Pani Anonim mógłby sobie z tym tematem nie poradzić. Proponuję poczytać "Dochodzenie w sprawie Stwórcy" - http://www.empik.com/dochodzenie-w-sprawie-stworcy-lee-strobel,2785433,ksiazka-p - choć to trudna książka, zawierająca wiele fachowych słów i sformułowań, efekt rozmów z najwyższej klasy NAUKOWCAMI, którzy wierzą w istnienie Stwórcy i pokazują dowody / argumenty NAUKOWE. Proponuję poczytać także książki prof. Wernera Gitta, albo prof. Andy'ego McIntosha. To są NAUKOWCY, którzy nie tylko wierzą w Boga, ale także pokazują błędy i fałszerwstwa "nauki" (która w gruncie rzeczy ma charakter religijny!) i mało tego... wierzą że Biblia mówi prawdę o stworzeniu! Czy ma Pan / Pani odpowiednią wiedzę i tytuły naukowe, żeby polemizować z NAUKOWCAMI!?! Jeśli tak, to proponuję pojawić się na którejś z organizowanych kilka razy do roku konferencji i podjąć dyskusję. Bo pluć - w internecie i anonimowo - bardzo łatwo

      Usuń
  4. Akurat interesuje sie tematyka wiary, nauki, wszechswiata i mezaliansu Boga i nauki. Przeczytalem wiele ksiazek i artykułów i ujalem to w najprostszy i owszem dosadny sposob aby zobrazowac do czego dojda racjonalne umysly kiedy zaczna swoja podroz w poszukiwaniu obiektywnego wyjasnienia. Nie jestem tutaj po to by toczyc spory i narzucac swoje zdanie. Chce tylko powiedziec, ze wiara jest narzucona przez kulture i spolecznosc, w ktorej sie rodzimy, a to czy wierzymy czy nie powinno sie wywodzic z wnetrza czlowieka jako przekonanie na drodze rozwazan inteligentnej istoty. Bardzo mnie martwi tez Pana odpowiedz gdyz wcale nie okazuje sie Pan/i lepsza ode mnie. P.s niech Pan/i zapozna sie z definicja dowodu, bo to o czym Pan mowi, w kwestii ksiazek i dowodow wybitnych naukowcow nawet nie jest naciagana hipoteza nie poddajaca sie falsyfikalnosci ale raczej filozoficznym eksperymentem myslowym. Czy tak trudno zaakceptowac, ze jest koniec i to wszystko- zwyczajnie jak w oserwowalnym swiecie ktory kazdy moze badac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych książkach są przedstawiane NAUKOWE dane, argumenty i dowody - nie żadna filozofia! Widać, że Pan ich nie czytał - widać to właśnie po tym , co Pan napisał na ich temat, widać, że nie zna Pan ich zawartości.

      P.S. jestem Mathetes Cristo - z tym, że obecnie zmieniam trochę profil działalnosci w internecie i używam dwóch różnych kont.

      Usuń
  5. Jest Pan zbyt zaslepiony wiara, zeby dostrzedz, ze te dowody sa tylko w panskiej chorej glowie.
    Koncze dyskusje z Panem bo nie umie Pan racjonalnie bronic swoich argumentow, a zachowuje sie Pan jak zranione zwierze atakujac strone przeciwna. Zna mnie Pan, wie Pan jakie ksiazki czytalem czy Bog Panu to powiedzial? Smieszy mnie Pan i Pana infantylnosc. Pa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego komentarza w zasadzie być może nie powinienem był dopuścić - w związku z arogancją i obraźliwymi słowami. Jednak dopuszczam - bo arogancja świadczy o całkowitym braku racjonalnych argumentów. Gdy brak wiedzy i argumentów, wówczas się na ślepo atakuje. Nie muszę chyba jednak mówić, jak bardzo żenująca jest taka postawa. :(

      Usuń
  6. Ale dlaczego "kosmiczni" pochodzą od szatana? Argument totalnie z czapy. Nie ma, bo nie napisali o tym w Biblii? Myślę, że o wielu sprawach w Biblii nie napisano, a najważniejsze w wierze to rozwijanie swojej duchowości przez obserwacje świata, myślenie i filozofię, a nie bezmyślne zapatrzenie w jakieś kulturowo przyjęte źródło. Ja tam o kosmitach nie rozmyślam, nie interesuje mnie to, zwłaszcza, że o kosmosie wiemy zbyt mało, by mówić, że są, albo że ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma żadnego dowodu na to, że istnieją jacyś kosmici, że jest życie, czy konkretniej jakaś forma inteligentnych stworzeń, poza Ziemią. Jeśli czytamy Biblię, to czytamy o stworzeniu Ziemi i gwiazd w otaczającej ją ogromnej przestrzeni. Cały opis stworzenia jest skoncentrowany na Ziemi! Stąd wniosek, że nie ma nigdzie indziej stworzeń podobnych człowiekowi. Wiesz, ja przez wiele lat zajmowałem się ufologią - gromadziłem literaturę, wszelkie wzmianki - i na tej właśnie podstawie, obserwacji i doświadczeń stwierdzam, że jest to kłamstwo, dziwaczny kult, który zrodził się w XX wieku. Nie jest przypadkiem, że towarzyszy mu wiara w duchy / wędrówkę dusz, reinkarnację, "podróże astralne", praktyki szamańskie, itp.

      Najważniejsze w wierze to zaufanie Bogu i trzymanie się Słowa Bożego. Bo wszystko inne może być - i zwykle bywa - zwodnicze. Wiesz, nawet ufolodzy, czy inni z kręgów new age, potrafią nawiązywać do Biblii, o ile mogą coś z niej dopasować do własnych fantazji. Mistrzem w tym jest np. Erich von Daniken, który bierze z każdej religii świata to, co mu akurat pasuje, z Biblii także i buduje na tym własne fantazje, a potem jeszcze mówi: "jestem katolikiem, bo płacę podatek kościelny!" NIE! Fundamentem jest i musi być zawsze Słowo Boże - bez tego może jest jakaś "religijność", ale nie chrześcijaństwo, bez tego jest ZWIEDZENIE!

      Usuń