środa, 19 września 2012

Patriotyzm a wiara

"A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus." (List do Kolosan 3, 11) To samo w ""Słowo Życia - parafraza Nowego Testamentu we współczesnym języku polskim": "Teraz nie liczy się narodowość, rasa, wykształcenie czy pozycja społeczna człowieka - te sprawy przestały cokolwiek znaczyć. Liczy się tylko to, czy dany człowiek przyjął Chrystusa, który przecież jest dla wszystkich jednakowo dostępny."
"Nie ma już Greka ani Żyda..." - rozumiem to tak, że kwestie przynależności narodowościowej są zupełnie nieistotne i nie mam traktować kogoś inaczej, bo akurat jest Polakiem, jak ja. Przez to, że pochodzimy z tej samej polskiej ziemi i mówimy tym samym językiem nie powinien mi być milszy od Niemca, Rosjanina, czy Szweda - nie powinno mi na nim bardziej zależeć, nie mam go przez to bardziej miłować... Może nie powinniśmy się tak silnie identyfikować narodowościowo, jak to się dzieje "w duchu patriotyzmu"? Może nawet Bogu się to za bardzo nie podoba. Mi bliższy jest ten, "kto ma Boga w sercu", niż ten, kto z dumą stoi pod biało - czerwonym sztandarem. Ten mi jest RODAKIEM - współobywatelem Ojczyzny Niebieskiej! Kwestie narodowościowe to sprawa trzeciorzędna... Niektórzy mówią, że to przypadek, gdzie się ktoś urodził. Jasne, mogłem urodzić się w USA, Zimbabwe, Rumunii, Kambodży czy w Chinach - Bogu jednak spodobało się, żebym urodził się akurat w Polsce. to nie jest przypadek, ale nie widzę w tym też szczególnego powodu do dumy, że akurat jestem Polakiem.
"Patriotyzm (łac. patria,-ae = ojczyzna, gr. patriates) – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością." (Wikipedia)
Kocham Polskę - bo tu się urodziłem. Szanuję kulturę, język i tradycję. Jestem gotowy pracować dla jej dobra i służyć Rodakom. Nie mam jednak zamiaru ryzykować dla niej zdrowia i życia, bo nie jest ona dobrem nadrzędnym. Nie powinniśmy z ojczyzny ziemskiej czynić sobie obiektu kultu! Bóg nigdzie nie powiedział byśmy za ojczyznę oddawali życie i nie nakazał nam nawet jej miłować - życie mamy od niego i jest ono ważniejsze i winniśmy je oszczędzać - chyba, że możemy ocalić innych. Dla Królestwa Niebieskiego większy pożytek z tego, kto życie swe zachowuje i zwiastuje Ewangelię, niż z tego, kto dla Ojczyzny ginie pod jej sztandarem - często bez sensu. Kocham Polskę, lecz Niebo jeszcze bardziej - i tylko tej Niebiańskiej Ojczyźnie pragnę służyć!

Zaliczam się do tych szczęśliwców, którzy nigdy nie poszli do wojska. Z wielu powodów. Przede wszystkim nie chcę nigdy się szkolić w zabijaniu i nie chcę nigdy nikogo zabić. przypomina mi się świadectwo pewnego amerykańskiego pastora, który wbrew własnej woli został wcielony do armii i posłany na Daleki Wschód, by "walczył dla Ojczyzny". Pod przymusem nosił broń, ale żaden przepis nie mówił, że broń ta ma być nabita, więc nigdy nie było w niej amunicji. Ów Boży człowiek służył w armii amerykańskiej pod przymusem, ale przede wszystkim w armii Królestwa Niebieskiego - z miłości! Pamiętam jego słowa: "Chciałem głosić tym ludziom Ewangelię, a nie do nich strzelać, bo trupy nie będą już zbawione!" Bardzo podziwiam tego zacnego człowieka i jest dla mnie ogromnym przywilejem, że mogłem go poznać osobiście przed kilku laty, i moim gorącym pragnieniem jest, by być jemu podobny w gorliwości i wierności Bogu.

Nie mógł bym służyć w wojsku i z tego powodu, że nie ma wojska bez symboli narodowych: flagi, sztandarów, godła, hymnu, z których każdy otaczany jest niezwykłą czcią. A z serca chrześcijanina wszelka chwała ma być oddawana tylko Bogu! Nie mogę czcić symboli narodowych! Wszystko, co ręką ludzką stworzone, przez ludzi wymyślone, co ma jakąkolwiek materialną formę, gdy zaczynamy to otaczać czcią, staje się jakby bożkiem! Ktoś może się poczuć zbulwersowany, lecz odkąd to zrozumiałem, symbole - które patriota ma miłować - nie mają dla mnie wielkiego znaczenia i na pewno nie klęknę przed sztandarem czy flagą. Mam poważne wątpliwości, czy powinniśmy stawać na baczność do hymnu - jestem skłonny raczej tego nie czynić. I nikt nie ma prawa mnie zmuszać, bym w takich przejawach patriotyzmu uczestniczył!

Mam tylko jednego Pana i Dowódcę nad sobą - Boga. I tylko Jemu jednemu ślubuję wierność. Chcę walczyć tylko tam, gdzie On rozkaże i tak, jak On uzna za słuszne. On może mnie zostawić tutaj, gzsie jestem, a może mi wskazać nową ziemię, wyznaczyć nową ojczyznę ziemską. On może chcieć, bym w pewnym momencie był Polakiem już tylko z pochodzenia... Zastanwiam się, czy w ogóle chrześcijanin może być patriotą, bo patriotyzm niemal zawsze ma formę zbliżoną do religii, a poza tym... strasznie ogranicza.

22 komentarze:

  1. Ja myślę, że trzeba odróżnić patriotyzm od nacjonalizmu. Różnica jest taka, jak między pobożnością, a dewocją.
    Z drugiej strony, co z kwestią narodu wybranego - Izraela? W końcu Izrael w czasach Starego Przymierza toczył wojny, które sam Bóg mu nakazał... Z drugiej strony właśnie - to było w czasach Starego Przymierza. Izraelici w pewnym momencie poprosili Boga o to, by mogli mieć króla jak inne narody. Nie pomyśleli jednak o tym, że to nie król będzie ich bronił ani za nich walczył, tylko będzie do tego używał zwykłych ludzi... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A dodając jeszcze do tego, co napisałeś o patriotyzmie, to takie właśnie rozumienie patriotyzmu pochodzi z XIX wieku, konkretnie z myśli romantycznej. Wiele złego w tej materii zrobił Adam Mickiewicz, wymyślając ideę "Polski-Mesjasza Narodów", a takie rzeczy jak czczenie flagi czy gotowość oddania życia za ojczyznę to też ślady tamtych czasów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przykre gdy ktoś ulega wynarodowieniu uzasadniając to religijnie. To wielki błąd świadczący o oderwaniu takiego człowieka od rzeczywistości. Wiara ma być realną a nie bujaniem w obłokach. Zwłaszcza dziś, gdy Polska ginie z powodu utraty suwerenności na rzecz unii, ze względu na złą władzę, postępującą likwidację państwa, dziki kapitalizm i ogromne problemy społeczne, z których na pierwszym miejscu należy wymienić areligijność, zmaterializowanie i kosmopolityzm - w istocie upadek kultury. Nie jest prawdą że mamy czcić tylko Boga. "Czcij ojca twego i matkę twoję, aby przedłużone były dni twoje na ziemi, którą Pan Bóg twój da tobie." Wj 20:12. Ojczyzna jest większa i ważniejsza od najbliższej rodziny. Wiecznie aktualne jest hasło z ostatniej wojny: "Bóg, Honor, Ojczyzna". Weźcie to sobie, młodzieży, do serca! Zaś co do służby w wojsku to dla rzeczywistej obrony kraju jest obowiązkiem, jednak gdy ma ona polegać na okupowaniu cudzych krajów, jak stało się z Irakiem i Afganistanem, to jest to rzecz całkowicie niedopuszczalna aby moralny człowiek mógł w czymś takim uczestniczyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pismo Święte nie mówi nic o patriotyzmie, ani o miłości ziemi ojczystej i nie nakłada żadnych zobowiązań wobec tzw "ojczyzn"... Wszystko to jest wymysłem ludzi, ludzką ideologią, której chrześcijanin nie podlega. Ba! Polacy, którzy pracują w Niemczech czy Anglii mają troszczyć się o kraj, w którym żyją - mają pracować dla dobra Niemiec czy Anglii, by się pomyślnie rozwijały! Tak mówi Słowo Boże!

    Co do "czcij ojca swego i matkę swoją" to jest nadużyciem, gdyż jest to przykazanie szacunku. Hebrajskie słowo כַּבֵּ֥ד znaczeniowo najbliższe jest - jak wynika ze z analizy zawartości słowników - słowom: szanuj, poważaj. Nie ma mowy o czczeniu, o traktowaniu jako świętości. Użyte w naszych przekładach słowo "czcij" ma źródło w przestarzałych tłumaczeniach i niestety dziś forma ta wprowadza ludzi w błąd. Ojczyzna nie znaczy więcej od rodziny - od ojca i matki - choć tobie wolno tak sądzić. Tak naprawdę wobec rodziny nic nie znaczy - bo rodzinę ustanowił Bóg, a podział na kraje (a z krajami wiąże się tzw. "patriotyzm") jest wynikiem... grzechu ludzi.

    Czy żyję w Polsce, czy miałbym żyć w jakimkolwiek innym kraju - z powodu Boga nic to dla mnie nie znaczy, bo jestem chrześcijaninem, a w związku z tym mam tylko jedną "ojczyznę" - NIEBO. Nie mogę mieć innej... Jako chrześcijanin nie zamierzam stawać na baczność do hymnu, całować sztandaru, odkrywać głowy przed Orłem Białym - bo wszystko to jest tylko wymysłem ludzi. każdy musi sam do tego dojść, sam to zrozumieć - jest to kwestia zrozumienia tego, co mówi Bóg. Chrześcijanin nie ma narodowości i nie służy żadnemu krajowi, lecz Bogu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mamy nie tylko Pismo Święte, którego większość wierzących niestety nie rozumie, ale rzeczywistość, życie, kulturę i rozum. Do prawdy dochodzimy w oparciu o to wszystko. Jeśli wyeliminuje się coś z powyższego wykazu powstanie niewłaściwy zbiór danych skutkujący błędnymi wnioskami rozumowania. Jeżeli stosować tylko Pismo Święte i nic poza tym to nie będzie z tego żadnego pożytku bo Pismo wymaga zrozumienia i związku z życiem. Co do problematyki emigracyjnej to o ile to możliwe należy unikać opuszczania swego kraju, chyba że działa się w imię wyższej konieczności, na przykład dla ratowania życia. Czczenie rodziców nie jest nadużyciem gdyż nie oznacza to oddawania czci boskiej, są różne stopnie pojęcia czci w zależności do kogo się odnoszą. Ojczyzna musi być większa od rodziny bo jest w ojczyźnie wiele milionów rodzin a nie tylko jedna, własna. Podział na kraje wynika z istnienia w przeszłości odrębnych rodów zajmujących określone terytorium i tworzących specyficzną kulturę - nic z tego nie jest grzechem. Podsumowując ostatni akapit, marzenia o niebie, czy raczej o nowej ziemi, nie mogą być sprzeczne z rzeczywistością w której obecnie żyjemy i która jest faktem jak słońce na niebie.

      Usuń
    2. Pismo Święte dla chrześcijanina jest JEDYNYM fundamentem życia - według niego należy żyć, a nie je postrzegać według życia, według niego należy kształtować kulturę... Bóg dał nam rozum, byśmy je rozumieli, ale błędem jest dopasowywać Biblię do własnego sposobu myślenia. Chrześcijaństwo = życie według Słowa Bożego. Jeśli cokolwiek do tego dodajemy, to już nie jest to chrześcijaństwo. Reszta twojej wypowiedzi to już ludzka ideologia, która mnie nie interesuje, jako chrześcijanina i nie czuję potrzeby rozważania tych kwestii. Istnienie narodów jest skutkiem grzechu - pychy, która pchnęła ludzi do budowy wieży Babel. Wówczas Bóg był zmuszony pomieszać ludziom języki - wówczas pojawiły się podziały i zaczął się proces tworzenia grup, które dziś nazwalibyśmy narodami. To jest oczywiste dla każdego, kto znam Biblię. Słowo Boże mówi nam, że narodowość nie ma znaczenia - i tego chrześcijanie mają się trzymać.

      Dla chrześcijanina nie ma Niemca, Polaka czy Rosjanina - jedyny podział jest na zbawionych i niezbawionych, na "obywateli Nieba" i idących do piekła. I mi bratem jest Niemiec - chrześcijanin, a z Polakiem, który zbawiony nie jest łączy mnie tylko pochodzenie z tej samej ziemi... Ja mogę żyć gdziekolwiek i na ziemi, z której pochodzę może żyć ktokolwiek - mi to nie przeszkadza. Nie żyję według XIX-wiecznej ideologii, nazywanej "patriotyzmem", bo czemu mam się przywiązywać do ziemi, jeśli ona przestanie istnieć? A na pewno nie wolno mi czcić żadnych przedmiotów z nią związanych, żadnych jej symboli - bo Bóg tego wyraźnie zakazuje. Czy nad tą ziemią wisi taka, czy inna flaga, taki czy inny znak - co to zmienia w moim życiu? Jakie to ma znaczenie? Żadne. Bo ważne jest tylko to, że Jezus umarł, bym ja był zbawiony. Nic innego się nie liczy...

      Nawet gdyby ktoś wszedł na naszą ziemię, ja wolę mówić o Bogu niż strzelać do ludzi. Gdy Chrystus chodził po Ziemi Świętej ta była pod obcą okupacją. A Jezus nie zachęcał do żadnych "patriotycznych postaw". Ba! Mówił, żeby płacić podatki Cezarowi. To było mniej więcej tak, jakby Jezus stanął w okupowanej Warszawie - dajmy na to w roku 1940 i mówił, by nie buntować się przeciw władzy niemieckiej! Jezus nigdy nie poruszał kwestii narodowych - nie były one dla Niego ważne. w gruncie rzeczy z punktu widzenia żydowskiego przyjął postawę głęboko "antypatriotyczną" - mógł być postrzegany nawet za "zdrajcę", gdyż obcował także ze sługami Rzymu.

      Usuń
    3. "Patriotyzm" to idea XIX-wieczna tak naprawdę. Do X wieku były plemiona i identyfikacja plemienna. Potem... W średniowieczu nie znalazłbyś może Polaka - a tylko poddanych Królestwa Polskiego, którzy rzadko potrafili się pewnie dokładnie określić. W XVIII wieku Polacy to była szlachta. W XIX wieku zaczęto kombinować inaczej. I pojawiły się idee "bogoojczyźniane" - w dużej mierze za sprawą sekty "towiańczyków" i powiązanych z nią Mickiewicza i Słowackiego. U fundamentów naszego polskiego patriotyzmu leżą idee "mesjanizmu polskiego" - "Polska mesjaszem narodów", "dla słowiańskiego oto papieża otwarty tron" (co później ludzie nie mający pojęcia o tym, w jakim środowisku powstały te słowa, uznali je za "proroctwo" dotyczące Karola Wojtyły), itp.

      I Słowacki i Mickiewicz odnosili się do Boga - towiańczycy teoretycznie nie zerwali z katolicyzmem - ale w pewnym sensie wykorzystywali Boga do szerzenia patriotycznych idei. Nie pytali przy tym raczej samego Boga, czy wplątywanie Go w patriotyzm Jemu odpowiada i nie szukali pewnie w Biblii. Pojawia się "Bóg - Honor - Ojczyzna". Przy tym z owym "honorem" wiąże się idea walki zbrojnej, choć Chrystus powiedział: "kto mieczem wojuje, od miecza zginie", potępiając przy tym Piotra za fakt, że w obronie Pana użył miecza... Ojczyzna - Bóg nie mówi nigdzie, by ziemia miała dla nas być świętością, a o to chodzi w tym słowie, w tym haśle. W gruncie rzeczy hasło to jest sporym duchowym nadużyciem. Łączenie Boga z ideami patriotycznymi jest nadużyciem i niezrozumieniem Słowa Bożego. W dodatku jeszcze niemal zespolono pojęcia "Polak" i "katolik" - do tego nadużycia także doszło równocześnie, bo komuś się widać zdało, że trzeba budować "patriotyzm" na wspólnej wierze.

      Potrzeba było jeszcze symboli jednoczących ludzi - i to w XIX wieku zrodził się stopniowo ich kult. Kto w średniowieczu składał hołd sztandarowi czy godłu? Dawne kroniki nie nadają symbolom rangi "świętości"! Choć te jednoczyły ludzi, były znakami kraju - a bardziej władcy... Większe znaczenie miał ród i symbole rodowe tak naprawdę. Dlaczego więc mam patrzeć na nie według wpajanej w szkołach XIX-wiecznej ideologii? Dlaczego mam stawać na baczność do hymnu, ściągać czapkę przed godłem, całować sztandar? Jest to sprzeczne z tym, co mówi Słowo Boże - że tylko Bogu mamy służyć i tylko przed Nim się mamy korzyć! Przed żadnym człowiekiem ani przed żadnym symbolem!

      Zastanawiające jest dla mnie to, że XIX wiek przynosi nie tylko stopniowe zdefiniowanie "narodów" i narodziny idei "patriotyzmu". W tym samym czasie pojawiają się także ruchy neopogańskie. Czy jest to przypadek? Jest to tym bardziej interesujące, że idee "patriotyzmu" i neopogaństwa częściowo się pokrywają. Żeby było jasne - nie stawiam znaku równości: patriotyzm = neopogaństwo, dostrzegam jedynie zazębianie się. Nie każdy patriota to neopoganin, ale praktycznie każdy neopoganin to patriota, czy wręcz nacjonalista.

      Patriotyzm powiązano z katolicyzmem. Było to wielkim błędem choćby z tego powodu, że bardzo niewielu katolików znało Biblię, o rozumieniu nie mówiąc. Dopiero w naszych czasach Słowo Boże się szerzej upowszechnia, więcej osób je czyta - choć nadal jest to nieduża część katolików. Tylko nieznajomości Pisma Świętego można przypisać fakt, że udało się wylansować hasło "Bóg - Honor - Ojczyzna", gdyż Słowo Boże kształtuje zupełnie odmienny światopogląd. Ja wolę Biblię i jej przesłanie niż XIX-wieczną ideologię!

      Usuń
    4. W dawnych czasach Kościół zabraniał zwykłym ludziom czytać Pismo Święte. Jakkolwiek nie sposób poprzeć tego ograniczenia to jednak można je zrozumieć, obserwując do czego prowadzi samodzielna, szkodliwa interpretacja przez nawiedzonych ćwierćinteligentów.

      Usuń
    5. No i to chyba koniec dyskusji, bo jak widzę brak argumentów sprawił, że kultura osobista spadła do zera. Szkoda, gdyż naprawdę liczyłem, że porozmawiamy na poziomie, do jakiego ja przywykłem. Rozumiem bezsilność - nie akceptuję jednak agresji i pogardy, w jaką się przeradza. Znacznie lepiej jest powiedzieć: Nie mam więcej argumentów! Tak było by przynajmniej honorowo i w sposób dojrzały. Wypowiadając się w ten sposób nie tylko obnażasz swą niemoc, ale także i to, że nie stosujesz się do Bożych zasad (nie wspominając nawet o łamaniu 196 artykułu Kodeksu karnego).

      Usuń
    6. Anonimowa 2. Szanowny Cristo!Podzielam poglądy Anonimowego oraz uważam że zbyt wiele jest w zborach seperatyzmu zarówno co od spraw społecznych jak i politycznych.Takie życie - "sami sobie" . I to jest fajne jak zbór w założeniu ma stać się sektą...Jeśli ma mieć wpływ np. przez ewangelizację na najbliższe otoczenie - nie może nie interesować się swoimi rodakami. Nie może być obojętny na to co wokół się dzieje.Patriotyzm to też odpowiedzialność za bliżniego - w znaczeniu tych którzy wywodzą się z jednego pnia pokoleniowego.Paweł był żydowskim patriotą nade wszystko!To że ewangelizował inne narody nie zwolniło go z działań na rzecz Żydów.

      Usuń
    7. Ale Słowo Boże mówi jasno, że pochodzenie nie jest ważne - nie ma absolutnie żadnego znaczenia. działalność ewangelizacyjna i społeczna - tak. Paweł był "patriotą żydowskim"? No nie wiem co by o tym powiedzieli ówcześni Żydzi w świetle tego, że chlubił się, gdy było przydatne, byciem obywatelem Imperium Rzymskiego - to było niemal jak zdrada! Zresztą tzw. "patriotyzm" jest wymysłem XIX wiecznym. A jego "polskie wydanie" ma korzenie w dziwacznej sekcie religijno-politycznej. Wcześniej tak naprawdę nawet czegoś takiego jak "naród" nie było. "Patriotyzm" wymaga byśmy poświęcali się dla Ojczyzny, wiara zaś - byśmy poświęcali się dla Boga. Rzecz w tym, że w "patriotyzmie" ojczyzna to świętość a symbole narodowe są czczone. A chrześcijanin nie może oddawać hołdu sztandarom i godłom! Słowo Boże daje wyraźny zakaz! Nie wolno nam hołdować czemukolwiek, co wymyślili i stworzyli ludzie - flaga, sztandar, godło, hymn nie mogą być "świętością". NIE i już.

      Usuń
  5. Dokładnie tak jest, Mathetes... A dodam jeszcze, że jeszcze przed II wojną światową ludzie na prowincji mówili "Jestem tutejszy".
    Dziś w takiej Afryce na przykład państwa zostały stworzone sztucznie, przez kolonialistów. Oni - Afrykańczycy - mają tożsamość plemienną. I taka była przez długi czas w Europie. Ot, choćby Serbowie byli podzieleni na klany dość wyraźnie jeszcze w XX wieku, a Czarnogórcy do dziś zachowali te podziały.
    Ja osobiście preferuję patriotyzm lokalny - bo na tę wielką politykę całego kraju nie mam wpływu, natomiast na to, co dzieje się bezpośrednio wokół mnie, już tak.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech Izraelici rozbiją namioty, każdy pod swoją chorągwią, pod znakami swoich rodów, dokoła Namiotu Spotkania, ale w pewnym oddaleniu.(Lb 2:2)
    Czcij (hebr. kabed) swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Bóg twój(Pwt 5,16).OJCZyzna MAcierz
    Kiedy był już blisko i zobaczył miasto, zaczął płakać nad nim.(Łk 19,41)
    http://abp-fulton-j-sheen.blogspot.com/2012/12/patriotyzm-swietego-mateusza.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden z tych fragmentów nie odnosi się do tematu patriotyzmu. Tekst pana Sheena to jego prywatna interpretacja. A prawda jest taka, że nigdzie w Ewangeliach nie ma nic, co by było wzorcem patriotyzmu. I proszę nie powielać komentarzy - w przyszłości będzie to uznane za SPAM.

      Usuń
  7. Inna jest cześć względem rodziców inna względem zmarłych a inna względem Ojczyzny miłość i szacunek oddawane są przez symbole przecież ludzie nieraz całują zdjęcia bliskich nie są jednak przez to bałwochwalcami. Apostoł współczuł Izraelowi zaś jeśli chodzi o cześć jest nią także szacunek względem ludzi i ich stanowiska niesądze aby przychylny był Pan szacunkowi np. królowej czy prezydentowi choć królowie Izraela byli dażeni szacunkiem ale cześć względem dyrektora czy pracodawcy jest czcią oddawaną orgazizacji oczywiście musimy szanować wszystkich ludzi jednak kiedy idziemy do pracowadcy traktujemy go całkiem inaczej niż innych obcych ludzi choć tak naprawdę nic o Nim nie wiem podobnie w szkole kiedy wchodzi nauczyciel uczniowie wstają kiedy wchodzi dyrektor wstają też nauczyciele oraz gdy są dni nauczyciela itp. obsypuje się ich pochwałami, kwiatami, podarkami, brawami, śpiewa się piosenki na ich cześć jest to szacunek nie tyle ze względu na osobę a jej funkcje jest Ona żywym symbolem szkolnictwa a przez to cześć Jej oddawana jest czcią wobec szkoły a także Państwa gdyż te instytucje nawet jako prywatne są ze sobą utożsamia a nawet bez takiego utożsamiana oddawanie takiego honoru ludziom trzeba by podciągnąć pod bałwochwalstwo. Pan Jezus mówił że każdy kto kocha swych bliskich bardziej niż Niego nie jest Go godzień ale przecież nie chodzi aby nie czcić rodziców ale by jeśli nawet z łzami w oczach czy też groźbą lub karą chcą nas odwieść odwiary wybrać Chrystusa i kochać Ich mimo wszystko i starać się o nawrócenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całowanie zdjęć bliskich to co najmniej dziwactwo, ale oczywiście wolno to czynić... Słowo Boże tego nie zabrania - natomiast zabrania nam czczenia czegokolwiek, co nie jest Bogiem. Słowo Boże mówi o kulcie bożków wykonanych ludzką ręką. Symbole narodowe stały się takimi bożkami, choć nie są związane z kultem religijnym. Tzw. "patriotyzm" ma w zasadzie formę parareligijną - stał się pewnego rodzaju wiarą.

      "Wytwórcy bałwanów są w ogóle niczym, a ich ulubione wytwory są bez wartości, ich czciciele są ślepi, a oczywista ich niewiedza naraża ich na hańbę. Któż wytwarza bóstwo i odlewa bałwana, który na nic się nie zda? Oto wszyscy jego towarzysze narażają się na wstyd, a rzemieślnicy - wszak to tylko ludzie; niech się zbiorą wszyscy i staną, a przelękną się i wszyscy się zawstydzą. Kowal wytwarza je pracując przy żarze węgla, nadaje mu kształt uderzeniami młota i robi go za pomocą swojego ramienia; gdy jest głodny, traci siłę, gdy nie pije wody, omdlewa. Snycerz rozciąga sznur, kreśli zarysy czerwonym ołówkiem, wycina go dłutem, wymierza go cyrklem i wykonuje go na podobieństwo człowieka, jako piękną postać ludzką, która ma być ustawiona w domu, narąbie sobie cedrów lub bierze cyprys albo dąb i czeka, aż wyrośnie najsilniejsze pośród drzew leśnych, sadzi jodłę, która rośnie dzięki deszczom. Te służą człowiekowi na opał, bierze je, aby się ogrzać, roznieca także ogień, aby napiec chleba. Nadto robi sobie boga i oddaje mu pokłon, czyni z niego bałwana i pada przed nim na kolana. Połowę jego spala w ogniu, przy drugiej jego połowie spożywa mięso, piecze pieczeń i je do syta, nadto ogrzewa się przy tym i mówi: Ej, rozgrzałem się, poczułem ciepło! A z reszty czyni sobie boga, swojego bałwana, przed którym klęka i któremu oddaje pokłon, i do którego się modli, mówiąc: Ratuj mnie, gdyż jesteś moim bogiem! Nie mają poznania ani rozumu, bo zaślepione są ich oczy, tak że nie widzą, a serca zatwardziałe, tak że nie rozumieją. A nikt tego nie rozważa i nikt nie ma tyle poznania i rozumu, aby rzec: Jedną jego połowę spaliłem w ogniu i na jego węglach napiekłem chleba, upiekłem też mięso i najadłem się, a z reszty zrobię ohydę i będę klękał przed drewnianym klocem? Kto się zadaje z popiołem, tego zwodzi omamione serce, tak że nie uratuje swojej duszy ani też nie powie: Czy to nie złuda, czego się trzymam?" (Ks. Izajasza 44:9-20, Biblia Warszawska)

      Czymże jest flaga? Kawałkiem tkaniny! Czymże jest godło? Zależy z czego jest wykonane - kawałkiem deski, gipsu, metalu... Czymże jest hymn? Dźwiękami. Dlaczego mam więc całować kawałek sukna, ściągać czapkę przed deską i stawać na baczność, gdy zabrzmi "Mazurek Dąbrowskiego"? Dlaczego mam traktować je jako coś więcej niż zwykłe przedmioty czy jak zwykłe dźwięki? Nie mogę tego czynić i czynić nie zamierzam! Chrześcijanin ma powiedziane: "Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz" (Ewangelia Mateusza 4, 11 i Ewangelia Łukasza 4, 8 - w odniesieniu do 5. Księgi Mojżeszowej ) Tylko Jemu, a nie "Jemu i ....."! Jeśli Bogu mamy się kłaniać, to TYLKO Bogu. Jeśli Bogu mamy służyć, to TYLKO Bogu. Niczego nie wymyślam - tu wynika ze Słowa Bożego!

      Dalsza część wypowiedzi jest dla mnie zupełnie niezrozumiała... Nie ma to żadnego związku ani z patriotyzmem ani z Biblią. Z podobnymi „argumentami” spotykam się, gdy katolicy próbują bronić kultu wizerunków (także sprzecznego ze Słowem Bożym - będącego bałwochwalstwem) i kultu „świętych” / maryjnego (również niedopuszczalnego w świetle Słowa Bożego). Może więc jest to uniwersalne tłumaczenie ideologiczne? ') Ale ideologia mnie nie interesuje... Proszę o konkretne fragmenty Z BIBLII, które by podważały to, co tu napisałem, bo widzę tu tylko jakieś ideologie, a dla chrześcijanina fundamentem jest Biblia. Czy twoim zdaniem Słowo Boże mówi coś na temat patriotyzmu i symboli narodowych? Przedstawiłem biblijne argumenty przeciw - czekam na biblijne argumenty za. :)

      Usuń
    2. Co do mnie jeszcze... Gdybym kiedyś miał mieć dzieci, będą wychowywane do chrześcijaństwa, nie do patriotyzmu i będą uczone, by nie oddawać honorów / czci symbolom. Oczywiście jest pewien problem, bo szkoły uczą patriotyzmu i byłby pewnie konflikt na tej płaszczyźnie. Od razu bym musiał zaznaczyć, że dziecko nie będzie czcić flagi czy sztandaru i nie będzie wstawać do hymnu i nie ma być do tego ani zmuszane, ani zachęcane. może się to komuś nie podobać, ale poglądy na tzw. "patriotyzm" muszą być uszanowane. Swoją drogą - nie uczestniczę od lat w żadnych oficjalnych sytuacjach, kiedy jest grany hymn. Musiałbym kiedyś przetestować jak ludzie zareagują, jeśli ktoś do hymnu nie powstanie. ;P

      Usuń
    3. Dlaczego mam wstawaćprzed dyrektorem jest On tylko człowiekiem czemu mam szanować zdjęcia bliski przecież to tylko papier jest topraktyka bardzopowszechna zwłaszcza kiedy bliskich nie ma przynas?Czemu mam szanować ciałozmarłych jest ono tylko pozostałością po czlowieku czemu mam szanować sale szkolną i wykladową skoro to tylko beton i tynk? Czemu mam szanować pozostałości po zmarłych i archiwa?

      Flaga oddaje uczucia brak szacunku względem niej jest brakiem szacunku względem osób które Ona reprezentuje za kult parareligijny trzeba by uznać szacunek pamiątek po bliskich itp.
      utorsamianie flagi z bożkami to tak jak utorsamiać
      nadopiekuńczość z troską
      chorobliwą zazdrość z miłością
      pseudokibiców z kibicami
      depresje z użalaniem się

      symbol
      1. «znak, osoba, przedmiot itp., które coś oznaczają»
      2. pojęcie, przedmiot, znak itp., mające jedno znaczenie dosłowne i większą liczbę znaczeń ukrytych. SJP.

      Zaufaj Panu i czyń dobrze, mieszkaj w kraju i dbaj o wierność! (Ps 37:3

      Ciekawe że ludzie odcinajacy się od symboli narodowych korzystają z pomocy polici, straży itp. których stroje i służba również zaliczana jest do symboli narodowych a nie raz wiąże się z koniecznością użycia siły.

      P.S.
      Cheruby i arka przmierza była otaczana kultem i świątynia nie było to jednak bałwochwalstwo gdyż nikt nieuznawał ich Boga a jedynie symbol oglądałem rozmowe z Hindusem mówił on że zgodnie z ich wiaroł w posągach bogów mieszka boska cząstką sąone dosłownie wcieleniem bóstwa to jest bałwochwalstwo.

      Usuń
    4. To może przetestuj jak zaragują gdy zaczniesz balować na pogrzebie?

      Usuń
    5. Sorki, ale takie "argumenty" to już CZYSTY ABSURD! :/ Nie będę z tym polemizował, bo z czymś takim zwyczajnie nie da się polemizować. Co do korzystania z pomocy służb państwowych - nie ma to żadnego związku z patriotyzmem. zacytowane słowa psalmu także nie. Arka Przymierza także nie. Ostatnie, dopisane zdanie - no cóż, bawić się na pogrzebie byłoby skandalem, nie wstać podczas hymnu nie. Pomieszanie z poplątaniem w tej ideologii! :/ I wciąż żadnych biblijnych argumentów!

      Usuń
  8. Podczas wojny żołnierzom nie było obce określenie "Bóg Honor Ojczyzna" i łączyło z powodzeniem ono kwestie religijną jak i patriotyczną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ludzie wymyślili sobie to hasło. To ludzie kazali czcić sztandary i godło oraz stawać na baczność do hymnu. Ludzkie hasła i ideologie się zupełnie nie liczą - liczy się tylko to, co mówi Bóg! Chrześcijanin ma tylko jedną ojczyznę - tę "w niebie" i jej służy, i tylko Bogu hołd oddaje. Nie można czcić żadnych barw ani przedmiotów.

      Usuń